Wróć do katalogu

Tunel

Opowieść o wampirach

Christo, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

TUNEL

Ściemniło się. Ostatnie błyski promieni słonecznych docierały zza gałęzi drzew. Chmury na niebie były barwy czerwonawo szarawej. Miasto powoli się wyludniało, ludzie w swych domach szykowali się do snu. Ale nie Oni. Głęboko, pod ziemią, w gąszczu kanałów i tuneli metra życie dopiero się budziło. Setki szczurów i innych mrocznych istot wybierało się na swe wędrówki w poszukiwaniu pożywienia. Także i on - Hector Need, jeden z wielu wampirów, jakie od setek lat grasowały w mrocznych czeluściach zapomnianych tuneli, również wyruszył na conocne poszukiwanie swych ofiar - ludzi, którzy nie zdążyli przed zmrokiem. On, niewinnie wyglądający młodzieniec, tak naprawdę liczył sobie już blisko sześćset lat. Spokojnym krokiem przemierzał puste ulice, rozglądając się na wszystkie strony. Czuł się słabo. Od kilku dni nie zaznał smaku krwi...

- No cóż - pomyślał - Jak nikt się nie trafi, to będę musiał zapolować na zwierzęta. Nie przepadał za nimi mimo, że psy i koty mogą dostarczyć w miarę odżywczej krwi. Jednak Hectorowi najbardziej smakowała krew młodych ludzi. Tacy byli jednak piekielnie trudni do zdobycia. Wtem w bocznym zaułku dostrzegł parę zakochanych, tulących się do siebie na odosobnionej ławeczce. Serce zabiło mu gwałtownie. Przyspieszył w ich kierunku. Bezceremonialnie chwycił młodego chłopaka za ramię i odepchnął. - Hej, co jest koleś? Odbiło ci? Chcesz oberwać? - chłopak w czarnej skórzanej kurtce zacisnął pięści i zamachnął się.

Nie zdążył uderzyć, bo w tym momencie na jego szyi zacisnęły się szponiaste palce, pozbawiając go możliwości jakiegokolwiek ruchu.. Ostatnim jego widokiem były długie kły i po chwili przeszył go paraliżujący ból. Ciemność otuliła go swym całunem. Kiedy Hector zakończył posiłek, odrzuciłwyssane ciało na trawę i odszedł w sobie tylko znanym kierunku... W tym czasie roztrzęsiona dziewczyna z ławeczki urywanymi szlochem słowami składała na posterunku policji doniesienie o morderstwie jej chłopaka. Gruby gliniarz wysłuchiwał tego jak opowieści z radiowego słuchowiska i w duchu śmiał się jak najęty. Jego koledzy przysłuchiwali się temu i myśleli, że dziewczyna jest świrnięta.

Miny im zrzedły, jak otrzymali meldunek od jednego z patroli o znalezieniu w parku zwłok młodego mężczyzny z ranami szyi. Natychmiast wsiedli w radiowóz i udali się na miejsce zdarzenia. Jeden z nich przez krótkofalówkę wezwał lekarza sądowego. Tuż obok ławeczki, na której jeszcze przed godziną siedziała para zakochanych, leżał mężczyzna przykryty czarną folią. Na chodniku widać było ciemne plamy krwi, które stopniowo zasychały. Do stojących dwóch radiowozów dojechał buro zielony samochód koronera. - Nie żyje - stwierdził lekarz medycyny sądowej - Prawdopodobną przyczyną zgonu było przegryzienie tętnic szyjnych. Śmierć nastąpiła około czterdziestu minut temu. Pracownicy zabrali zwłoki do pojazdu, a funkcjonariusze dochodzeniowo-śledczy rozpoczęli zabezpieczanie ewentualnych śladów...

Zbliżał się poranek. Zza horyzontu na wschodzie dostrzec można było jasną smugę. Za dwie godziny miasto się obudzi, ulice zapełnią ludźmi i samochodami... Hector musiał czym prędzej skryć się w labiryncie tuneli metra. Pospiesznie wskoczył do włazu kanału wentylacyjnego metra. Stamtąd już spokojnie podążał do swego stałego lokum, usytuowanego na odcinku wschodnim, który nie jest używany od blisko czterdziestu lat. Jego jedynymi mieszkańcami są niezliczone ilości szczurów oraz kilka wampirzych rodzin, z którymi Hector ma dość…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych