Twarz diabła
W środku lasu dwóch mężczyzn rozmawia przy ognisku. Jeden zadaje pytanie: Jak wygląda diabeł? Drugi odpowiada, że jest miły. Uprzejmy. Przystojny. Zaczyna się niewinna rozmowa. Kończy się milczeniem, które mówi wszystko. Opowiadanie o zaufan
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na środku lasu, pośród drzew i gęstych krzaków, stał prowizoryczny obóz. Dwóch mężczyzn — Oliver, niski i szczupły, oraz Ruffi, wyższy i solidnie zbudowany — przygotowywało się do noclegu. Oliver klęczał przy stercie gałęzi, próbując rozpalić ogień, podczas gdy Ruffi, oparty o pień, czekał w milczeniu.
Cisza stawała się nieznośna.
— Myślisz, że diabeł ma rogi? — rzucił w końcu Ruffi, wpatrując się w dłonie.
Dzień mieli ciężki. Ledwo uniknęli śmierci po spotkaniu z bandytami. Jeden z nich, błagając o życie, mówił, że to sam diabeł zmusił go do rabunku i zabójstwa.
Oliver nie odrywał wzroku od ogniska.
— Nie — odpowiedział krótko.
Nie był zbyt rozmowny. Nawet gdy miał coś do powiedzenia, zwykle zatrzymywał to dla siebie. Wolał obserwować niż być obserwowanym. Nigdy się nie wychylał — nawet w rozmowach.
Pocierając gałąź o kamień, wykrzesał iskrę. Płomień zapalił się błyskawicznie, a sucha ściółka zajęła się ogniem.
Ruffi spojrzał w stronę ognia, próbując podtrzymać rozmowę.
— Ja myślę... — powiedział zamyślony — że diabeł musi mieć paskudną twarz i jeszcze gorszy charakter. Musi wyglądać tak, żeby od razu wzbudzać strach.
— Tak myślisz? — Oliver uniósł lekko wzrok. — Ja uważam, że niekoniecznie.
To był pierwszy raz, gdy odezwał się inaczej niż „tak" albo „nie". Ruffi uznał, że warto to wykorzystać.
— A jak, według ciebie, wygląda diabeł?
Zadał pytanie od niechcenia, choć uważnie obserwował reakcję towarzysza. Do tej pory zdążył już zauważyć, że Oliver nie lubi presji.
— Bo ja wiem... — odpowiedział niemal machinalnie. Po chwili jednak dodał: — Musi być... przystojny. Na pewno. Miły. Uprzejmy. Pewnie też dobrze ubrany.
Ruffi aż się wyprostował.
— Przystojny? Miły? Uprzejmy?! — zapytał z niedowierzaniem.
— Tak — odparł krótko Oliver, znów wracając do swojego typowego tonu.
— Czemu? — zapytał…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Heyop
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…