Tyle dobrego
w krzywym zwierciadle, wyłamywanie się z formy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Poszedłem na kolejną imprezę, dyskotekę, domówkę neważne, wszystko to jest jak jedna zbita masa po upływie kilku dni. Tylko te wyjątkowe zapadają w pamięć, i tak było tym razem. Chyba u kogoś w mieszkaniu poznałem dziewczynę, ładna, bez rewelacji, ale miły charakter. Będę się trzymać wersji z mieszkaniem, aby nie powtarzać dywagacji za każdym razem. Fajnie się rozmawiało, ogólnie uczucia sympatii przepełniły mą duszę, aż sie wzdrygnąłem gdy usłyszałem tekst: - Tye dobrego o tobie słyszałam.- Kurwa, moje przekleństwo, moja klątwa, znamię. Czemu? Już tłumaczę, zawsze starałem się być, w ten sposób, aby nikogo nie zranić. Pomagac innym, służyć, naczytałem się Nietzchego, no i okazałem się do niczego. Ludzie to wykorzystują, a potem zlewka. Człowiek jest jak produkt jednorazowego użytku, zużyć i porzucić. Tak też było z dziewczynami, one wolą trochę jednak się bać. Troche nieobliczalnosci, szaleństwa, niepewności, a tu z mojej strony na nic takiego liczyc nie moga. Własnie dlatego tekst ten wyprowadził mnie z błogiego stanu błachej konwersacji. Udałem z miną pokerzysty, że wszystko ok, ale wewnątrz się gotowałem. Miała jakis problem, chciała o tym porozmawiać, ja miałem dość. Zygać mi sie chciało, kolejna osoba, która widzi we mnie powiernika, spowiednika, doradcy, skręcało moje trzewia, a moje lędżwie buzowały niespokojnie. Wyszliśmy na korytarz i na dwór. - Masz rodzeństwo? - Tak, nawet licznę. - Fajnie masz, ja mam tylko brata, siostra wyjechała. - No to ja mam trochę więcej, nie wiem ile dokładnie, może coś jest w drodzę, wte lub we wte. - Nie mów tak.- Oczy jej,zaczęły wyraziściej odbijać poświatę księżyca. - Przepraszam, nie chciałem ciebie urazić. - Nie, nie o to chodzi. Dbaj o swoje rodzeństwo, naprawdę, zawsze i wszędzie, bo jak jest za póżno to nie można potem tego odżałować. - Tak, ale czasami oni nie chcą mojej pomocy, albo nasza definicja pomocy sie rozmija...co wychodzi na to samo. - Zawsze pomoc jest potrzebna, bo...-
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kuguar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…