Wróć do katalogu

Tylko ona

Sami zobaczcie:)

Bachman, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Padłem na kolana, targany wspomnieniami jej boskiego wzroku, jej pięknych czarnych oczu, które oświetlały mi drogę. Tajemnicze i niespokojne, wezbrane jak ocean w porze sztormu, chwytałem jej spojrzenie, pragnąc czegoś więcej, czegoś bardziej ludzkiego, oczywistego. Spalałem się od wewnątrz próbując sięgnąć po to, co było mi zakazane. Patrzyłem na nią czując rozchodzący się ból bezsilności, jej śliczne dłonie, czarne włosy, sprawiały, że pragnąłem tylko jednego. Usłyszeć jej głos. Tak. Usłyszałem w konsekwencji „Bardzo się śpieszę”, zapierała dech w mej piersi, powodowała, że serce podskakiwało mi do gardła. Nie mogłem wypowiedzieć, ani jednego słowa. Co się ze mną dzieje pomyślałem, ale było już za późno, nikt jeszcze nie działał na mnie w ten sposób. Śniłem o niej, myślałem całymi dniami, by móc kiedyś powiedzieć „Serduszko moje, tak bardzo cię kocham”. Jedyne, co spotkałem na swojej drodze, to szyderczy śmiech, niosący się w mgle bezsensu i monotonii. Wszystko, naprawdę wszystko dla niej bym zrobił. Tylko ona się liczyła. Gdy jej nie widziałem, łzy do oczu się cisnęły, gardło zaczynało boleć, zbierać się do rozpaczliwego ryku i płaczu. Co ci uczyniłem, że nie dałaś mi szansy choćby bliższego poznania. Boski kwiecie rozpromieniający wszystko dookoła. Twa piękność, twa nieskazitelna uroda, wykańczała mnie. Zlituj się błagam. Już dłużej nie mam sił, ta miłosna infekcja doprowadza mnie w jakiś ślepy zaułek. Mówili, musisz próbować, nie poddawaj się, ale czy ja jestem, aż tak silny. Wątpię. Za każdym razem gdy przechodziłaś obok mnie w brzuchu tańczyły mi stada motyli, próbujące wyrwać się ku tobie, ku twoim dwóm ślicznym czarnym perełkom, które mnie onieśmielały. Nie miałem odwagi…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych