Ucieczka
uciec przed atakiem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
r.11 Ucieczka
Przez całą drogę lecieli w milczeniu. Alan włączył automatycznego pilota. Był zbyt bardzo poirytowany, aby samemu sterować rakietnicą. W jego wieku chce się już życia ustabilizowanego, bez żadnych zakłóceń, a tak nie było. Od czasu do czasu patrzył na żonę, dzieci i wzdychał. Smutno też patrzył na swojego przyjaciela. Tal stracił rodzinę wiele lat wcześniej, a teraz on uciekał ze swoją, by ją ochronić. Król Mar mógł uprowadzić Sarę, dzieci, i uwięzić, aby zmusić go do posłuszeństwa. Odmowa oznaczała utratę bliskich. Milczenie przerwał Tal. - Uprzedziłeś Sarę? - Tak. Wkrótce będziemy. To już niedaleko. Jeszcze kilka sekund. Wylądowali. - Hej Tal. Dobrze cię widzieć, choć w dziwnych okolicznościach. - Cześć Saro! - Alanie, czy możesz mi powiedzieć co się stało, że w takim tempie opuszczamy nasze domostwo. - Później Saro. Nie mamy teraz czasu na wyjaśnienia. - Dokąd lecimy? - W góry. Tam zastanowimy się co dalej. - Masz zamiar całe życie uciekać? - Saro! - Dzieci są już w rakietnicy. Zapakowałam niezbędne rzeczy. Możemy ruszać. .- Zaczekaj Alanie. Wy polecicie razem, a ja w drugiej rakietnicy. Tak będzie bezpieczniej. Polecą za mną. Później do was dołączę. - Nie Tal. Lecisz z nami. - Nie. Straciłem własną rodzinę i nie chcę stracić przyjaciół. Musisz na to przystać. Nie ma innego wyjścia. Nie wiemy kiedy odkryli, że nie śpimy w oberży. Może lada moment będą tutaj. Nie targuj się, bo to nic nie da. Wystartuję po was, ale w innym kierunku. Będziecie bezpieczniejsi. Sara stała i przysłuchiwała się. Po chwili spokojnie ruszyła w stronę rakietnicy Tala. - Coś ty zrobiła ?– warknął Tal. - Teraz już nie polecisz. Alan był dumny z żony. Pocałował ją w policzek i uśmiechnął się. Tal z kolei był oburzony, ale jego plan był już nierealny. Rakietnicy w ciągu paru minut nie naprawi. Nie odzywał się do Alana i Sary przez pół drogi. Kiedy jego gniew opadł wykrztusił wreszcie jedno słowo: - Dziękuję! - Należysz do rodziny. Nie nawykłam oddawać nikogo na zatratę. Król zapomniał, że jest tylko królem, a nie panem wszechświata. Ma złego doradcę. Kiedyś był inny, ale dzisiaj jest owładnięty chęcią panowania we wszechświecie. Na nic twoje starania Tal. Jeśli schwyta ciebie, to i my nie jesteśmy bezpieczni. Alan będzie próbował ratować ciebie i jeszcze bardziej nas narazi na niebezpieczeństwo, a tak uratujemy się wszyscy. - I to jest moja kochana żona. Z tyłu dzieci bili brawo dla rodziców. - I wy przeciwko mnie? - Nie przeciw, ale razem – odpowiedział Rek. Wylądowali na płaskowyżu Basatu, gdzie Sara i Alan mieli mały domek wykuty w skale. Dom był osłonięty pnącymi się, niebieskimi birdami. Obok w skale były wykute hangary dla rakietnic. Nie posiadali tutaj żanych zdobyczy nowej generacji technicznej. Kupili go gdy dzieci były jeszcze małe. Jeździli do niego co roku, żeby odpocząć od cywilizacji. Alan był w służbie u króla, więc Sara urządziła go według swojego uznania. Nie zapomniała o ostrożności i przykryła dom i hangary birdami, tak, że z daleka nie były widoczne. - Nie ma tu wygód, ani też zasilania. Światło jest, ale zasilane światłem księżyca. Nic więcej. - Mi się tutaj podoba – powiedział Tal. - Tato, jak długo tutaj zostaniemy? – zapytała Neda. - Parę dni. Nie chwaliliśmy się tą posiadłością, ale nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie wie, że ją mamy. Na dłuży…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mesue
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…