Wróć do katalogu

Ukryte Ostrza

Ciekawe opowiadanie z gatunku fantasy! Czytaj i oceniaj!

Taifun, opublikowano , 8 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

To był chłodny listopadowy wieczór. Wiatr wiał mocno, toteż gałęzie starych drzew ocierały się o równie stare okna tawerny. Tawerna zwana Grubą Bertą Była uważana za jedno z najbardziej parszywych miejsc w Stormwind. Można było tu spotkać o każdej porze dnia i nocy, a najczęściej w nocy wiele podejrzanych postaci. Mieszkańcy mówią, że można tu spotkać członków gildii złodziei, paserów a nawet zabójców z Ravenhold. Jednak w tej parszywej spelunie bywały też bardziej światłe charaktery. Cieszący się niekoniecznie dobrą sławą paladyni, kapłani i strażnicy po służbie byli tu stałymi bywalcami. W środku, dookoła unosił się zapach chmielu i co mocniejszego alkoholu i potraw regenerujących siły strapionych podróżników. Wesołe towarzystwo z całego Azeroth wymieniało się najnowszymi wiadomościami. Wszystkiemu towarzyszył brzęk kufli i prośby o ponowne napełnienie owych naczyń. - Wiesz, Bart moim zdaniem ten cały Brenor i te opowieści o smokach to bujda – powiedział do łowcy naprzeciwko umięśniony wojownik. - Mów co chcesz Dan, ale sądzę, że to, co mówią o Philipusie to jest stuprocentowa prawda. - A cóż takiego o nim rzeczą – zapytał Dan. - Philipus to poborca podatkowy w Stormwind. Ludzie mówią, że ktoś ujawnił jego malwersacje finansowe, ale nie zdążył donieść – poinformował towarzysza. - Sądzisz,że ten poborca… no wiesz zlikwidował go?- zapytał wojownik. - Nie wiem, idę dolać piwa. Tobie też, Dan? – zaoferował. - Jasne Bart. W tej chwili do tawerny wkroczyła ciemno odziana wysoka ciemno odziana postać., nie sposób było powiedzieć czy to mężczyzna czy kobieta, ponieważ jej twarz przysłaniał kaptur. Nieznajomy podszedł do oberżysty, wymienił z nim kilka słów i gestów, po czym udał się na górę po starych dębowych schodach – w kierunku kwater. Wszedłszy do swojej izby upewnił się, że drzwi zamknął na wszystkie zasuwy. Tajemnicza postać obeszła cały pokój uważnie rozglądając się i zaglądając do każdego kąta. Podszedł do okna, rozejrzał się i wypowiedział kilka słow. Zaczął padać deszcz i robiło się już dosyć późno a wiatr wiał ze wzmożoną siłą. Sylwetka nieznajomego osunęła się na łóżko, po czym owa postać zdjęła z głowy kaptur. Można było dostrzec smukłą twarz, na której oczach widniały przykuwające uwagę gogle. Było to zapewne dzieło goblińskich inżynierów, wysoce zaawansowanych w technice. Na szczycie fioletowej głowy widniała para spiczastych uszu. Klatkę piersiową spowijał skórzany kaftan, który co chwilę przebłyskiwał, albo było to tylko złudzenie. Do pasa przywiązane były dwa ostrza, które można było dostrzec dopiero po wyjęciu z pochwy przez właściciela, lecz zazwyczaj było już na to za późno. Spodnie były prawdziwym arcydziełem – prawdopodobnie były uszyte ze skór górskich gryfów z Alterac, których naturalna zbroja znana była z niesamowitej wytrzymałości. Buty, które zdobiły stopy nieznajomego można było rozpoznać po napisie z boku butów, widniało tam „EKIN”- była to bardzo ekskluzywna fabryka odzieży na wschodnim wybrzeżu Kalimdoru. Po szybkim namyśle można było stwierdzić: elf, nocny elf. Było to zdumiewające - rzadko widywało się nocne elfy gdzieś indziej niż w lesie. Wyposażenie elfa też budziło zdziwienie. Gogle, którymi się posługiwał były tak rzadko spotykano na rynku (nawet na tym czarnym), że posiadacze takiego cuda często stawali się obiektami zamachów i ataków. Chyba jednak nasz bohater nie obawiał się tego ostatniego. -Ludzie! LUDZIE! – wykrzykiwał pewien człowiek, który przed chwilą wbiegł do Grubej Berty. - Co się tutaj dzieje?! Co to za pobojowisko? – wypytywał zdezorientowany właściciel. - Zabili Philipusa! Zamordowali go! – wyrzucił z siebie informacje. - Jak to? Przecież dostał niemałą obstawę po ostatnich pogróżkach – dodał któryś z gapiów. - Możecie mi wierzyć lub nie, ale Brenor, ten paladyn z waszych powieści walcząc ze smokami w dalekich krainach mówił, że widział jak na jednym z nich uciekł jakiś dziwny człowiek. - Co to ma do cholery wspólnego z tą sprawą?! - Otóż ten smok nie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych