UPADAJĄCE BANKI I DOLINA MGIEŁ
opowiadanko słabiutkie, ale na czasie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedzieli zadowoleni w klubie, pijąc dobre wino i spoglądając co jakiś czas na siebie. Może nie wszyscy, ale bądźmy szczerzy, chyba większość, a na pewno prawie nikt z nich, nie znał się na dobrych gatunkach wina, nie potrafił też odróżnić obrazów Malczewskiego od Wyspiańskiego albo Picassa, a i nie widzieli różnic między muzyką Bethowena, Szopena, a Moniuszki.
Nie znali się też na dobrych gatunkach kawy, tytoniu i cygarach, lub zapachach drogich perfum, a pytanie ich o storczyki albo róże, mogło by wywołać niezdrową atmosferę, Bo nasi klubowicze mogli by uznać że są podejrzewani o preferencję seksualne jakich nie posiadali. Ich kochanki też były powiedzmy takie sobie, nijakie i pretensjonalne . Ale za to nosili sporych rozmiarów przerośnięte brzuchy.
Jednak mieli dwie rzeczy, i to wystarczyło. Rzeczy jakich nie miało dziewięćdziesiąt dziewięć, przecinek dziewięć dziesiątych procent, mieszkańców naszego kraju, albo nawet i całego globu.
Mieli pieniądze, i osiągnęli sukces, a tłumy pięknych, rządnych powodzenia i sławy kobiet otaczały ich niby pierścienie Jowisza. Nie kochały ich, bo i nie miały za co, a może i nawet gardziły nimi. Oni też nie kochali tych kobiet, i w głębi duszy chyba też pogardzali nimi. Wiedzieli bowiem że nic te kobiety nie czują do nich, a pociągają je jedynie ich pieniądze i władza. Gdyby dajmy na to, jeden z nich został nędzarzem, nie zostałby wpuszczony do ich domu , koledzy też by się od niego odsunęli, nie ukrywając pogardy. Tak jakby chcieli powiedzieć: -jesteś dla nas nikim, jesteś zwyczajnym śmieciem, facetem który nic nie ma czyli zwyczajną, pozbawioną agresji ....-
Jeśli ktoś ich w ogóle kochał to te bezmyślne małpy, pełne podziwu dla samców alfa i beta. Małpy kochały ich i uwielbiały za coś czego same nie miały i nie będą miały, wiedząc że całe życie spędzą w stadzie, żyjąc w ciągłym strachu i niepokoju Dzięki małpom i ich ślepemu podziwowi dla samców alfa i beta mogła ta religia tłumu istnieć nadal, religia w której bogactwo i władza jest przedmiotem kultu, tych którzy nie potrafią tak żyć. Takim rajem dzikich, a Świat kłamstwa, iluzji i fałszu mógł kręcić się nadal
Cóż, nie należy mieć do nich pretensji, byli niedouczonymi ludźmi bez kultury, i bez dobrego starannego wychowania oraz manier. Oprócz agresji, jaką mogli spokojnie obdzielić co najmniej paru męskich przedstawicieli swojego gatunku nie posiadali nic czym mogli by błysnąć w towarzystwie.
Ale dzięki wspomnianej przed chwilą agresji i przebojowości, mieli pieniądze, dużo pieniędzy, i układy wśród tych którzy się “liczą”. Nic dziwnego że ciągnął do nich tłum pięknych i wyrachowanych kobiet, pozbawionych jakichkolwiek uczuć, i dostojników kościołów różnych wyznań, spodziewających się dotacji i donacji. Oczywiście nie za darmo, musieli wcześniej odstać swoje w kolejce, ładnie poprosić i zasłużyć, zanim dostali to czego chcieli, a potem mogli zrobić to samo z mniejszymi od nich.
Czasem w klubie opowiadali jak traktowali polityków i dostojników kościołów różnych wyznań, i jak kazali im służyć i aportować zanim dostali w nagrodę jakieś dobre jedzenie, albo smaczną kość a ci musieli to wszystko znosić dusząc w sobie złość i upokorzenie.
Saturn w Pannie
Ten wieczór jednak był ostatnim beztroskim wieczorem spędzonym w klubie, zanim niejeden z nich wrócił w nocy do domu.
Patrzyli na piękne psy i konie na obrazach starych mistrzów, wiszące na ścianach, - oczywiście nie potrafili jeździć konno, chyba że któryś urodził się na wsi w chłopskiej rodzinie, ani nie znali się na dobrych psach, i nie wiedział czym jest psiarnia, chyba że jego rodzice kiedy był dzieckiem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil cyberius
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…