Upiorne melodie część pierwsza
Mężczyzna podarowuje swojej córce pewien prezent. Od czasu otrzymania go jednak w córce zachodzą pewnie drastyczne zmiany. Ich życie zamienia się w horror.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Część pierwsza.
Cały dzień czułem podekscytowanie, ponieważ to właśnie dziś mają go dostarczyć. Nigdy w życiu nie widziałem piękniejszej rzeczy. Fakt dałem za niego sporo pieniędzy, ale jak najbardziej opłacało się. Kiedy już pięciu panów wtargało antycznego Pleyela o mały włos nie popłakałem się ze szczęścia. A wszystko to dla mojej ukochanej córki Elizy, która wyrasta mi na utalentowaną pianistkę.
Kiedy już fortepian został ustawiony na środku wielkiego salonu z kominkiem z podekscytowaniem czekałem, aż moja piękna córeczka zejdzie i zobaczy swój prezent urodzinowy. Słyszę delikatnie stukot kroków o marmurową posadzkę i pisk radości. Moja córka biegnie w moim kierunku i rzuca i się w ramiona. - Tato uwielbiam Cię, jesteś kochany. - mówi do mnie czule. - On jest przecudny. Zawsze o takim marzyłam. - widzę jak spogląda na fortepian swoimi błyszczącymi czarnymi oczyma. - Musisz mi coś zagrać. - przemawiam do niej wzruszony i wskazuje dłonią na fortepian. - Oczywiście. - siada przy fortepianie i z pasją zaczyna uderzać palcami w klawisze pianina. Z fortepianu wprost ku moim uszom płyną magiczne dźwięki utworu Vivaldiego cztery pory roku.
Moja córka jest taka zdolna, zajęła pierwsze miejsce w popularnym konkursie dla pianistów. Z dumą przypatrywałem się jak moja pociecha systematycznie ćwiczy swoje zdolności. Spoglądałem na jej długie delikatne palce sunące po klawiszach, a one poddając się naciskowi wydawały piękne dźwięki. A jej stopy naciskały pedały z taką gracją. Nie wiem, czy ktokolwiek widział u siedemnastolatki takie zaangażowanie i taką pasję. Włosy delikatnie fruwały, gdy poruszała głową, a czarna grzywka opadała na czoło. Często odwracała głowę i uśmiechała się w moim kierunku nigdy, nie widziałem tyle radości z życia u niej co w tamtych dniach. Nie dość, że była piękna to jeszcze miała
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil LeaSairose
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…