Wróć do katalogu

Urok Świąt

Z dzieciństwa zapamiętałam...

KobietazMagdalii, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Z dzieciństwa zapamiętałam nieodparty urok Świąt Bożego Narodzenia. Myślę, że wtedy nie liczyły się dla mnie inne święta. Nawet moje urodziny, w mojej pamięci, pozostały bez większego echa.

Byłam najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Podobno jako bardzo małe, ledwie zaczynające chodzić maleństwo, ściągnęłam ze stołu świąteczną babkę i, siedząc na podłodze, rozłożyłam ją na czynniki pierwsze, wyciągając z niej palcami rodzynki. Suszone w słońcu winogrona lubię zresztą do tej pory.

Była też pewna Wigilia, parę lat później a po niej czas na prezenty. Pamiętam pukanie do drzwi i to, że szłam w towarzystwie sióstr, z wielkim przejęciem, w półmroku przedpokoju, do drzwi. Ktoś je otworzył, a za nimi siedział wielki, jasnożółty, pluszowy miś, szczelnie wypchany trocinami. Moja radość, ale przede wszystkim zdumienie, nie miały granic! Skąd wziął się ten miś?! Przyniosło go Dzieciątko! Zapamiętałam to do dziś – długą, pełną napięcia drogę przez przedpokój i zaskakujący prezent pod drzwiami.

Były też pyszne barszcze mojej mamy i cudowne pierogi z serem, okraszone smażoną cebulką – niebo w gębie!

Rodzinna atmosfera i śpiewanie kolęd.

Pięknie ubrani bliscy i uśmiechy i życzenia.

Ale najbardziej, najmocniej i prawie namacalnie zapamiętałam kolorowe lampki na choinkę. To było naprawdę coś! Światełka były duże, każde z nich miało ok. cztery centymetry wysokości(nie to, co teraz –maleńkie światełka, które, w porównaniu z tamtymi, są ledwo widoczne na choince). Miały kształt łagodnego płomienia,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych