Wróć do katalogu

Uzależnienie

Jeden z nielicznych snów. Imię chłopaka zmienione.

immortalstrawberry, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dziś w nocy spałam dobrze. Nie śniłam. Przynajmniej na początku. Zwykle śniłam koszmary lub piękne baśnie, lecz to, co śniłam dzisiaj, różniło się od zwykłych ' snów '. Byłam w pustym, białym pomieszczeniu. Stałam naprzeciw drzwi, mogłam wyjść. Ale nie miałam powodu do wyjścia, więc zostałam. Nagle dojrzałam postać. Była to niewysoka dziewczyna, ubrana w czarną, bardzo długą suknię. Kontrastowała z tą okropną bielą, była ukojeniem dla moich oczu. Usiadła na białym krześle, którego jeszcze nie dojrzałam. I siedziała tak, nucąc pewną znaną mi melodię. Nie potrafiłam jeszcze jej rozpoznać, ale powoli coś kojarzyłam... - Leno, Leno ! Wstawaj. - ktoś próbował mnie chyba wybudzić. Nie ! Muszę zostać w tym śnie jak najdłużej. Musze się dowiedzieć, co to za melodia... - Ellen ! Wstań wreszcie ! - głos najwyraźniej nie chciał dać za wygraną. Niechętnie strąciłam chłodną dłoń z mojego ramienia... Chwila, chłodną ?! O matko. Otworzyłam oczy. Nade mną stał Alexander, z tym swoim pięknym uśmiechem. Zerwałam się z łóżka, przy okazji zaplątując nogi w kołdrę. Już miałam spaść na podłogę, kiedy mój wybawca złapał mnie w swoje ramiona i pocałował lekko w usta, ledwo wyczuwalnie. Ale ja zawsze wyczuwałam. Wyczuwałam jego każdy ruch... - Masz ochotę na śniadanie ? - zapytał swoim miękkim, aksamitnym głosem. Dobrze, że mnie trzymał. - Tak, chyba mam ochotę. - odpowiedziałam. Uśmiechnął się i pochylił. Pocałował mnie po raz kolejny i wypuścił. Momentalnie upadłam na ziemię. Utrzymywanie się na nogach nie było moją mocną stroną. Alex roześmiał się. - Czy wydaje Ci się to takie śmieszne ?! - niemalże krzyknęłam, unosząc się i rozmasowując dolną cześć pleców. Pokręcił głową i uniósł mnie do góry jak lalkę. Bycie lekką ma swoje zalety. Alexander zniósł mnie na dół i usadził przy stole. - To co zjesz ? - zapytał, stojąc

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych