Wróć do katalogu

Vil'egelle

Opowiadanie na podstawie "Władcy Pierścieni". Historia elfki więzionej przez Saurona.

Nekko, opublikowano , 14 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Vil'egelle"

W komnacie panował ponury nastrój. Gdy przeszła przez próg, otoczyła ją ciemność przełamana blaskiem jednej świecy ustawionej w bogato zdobionym świeczniku na środku sali. Młoda dziewczyna podeszła lekkim i bezgłośnym krokiem do źródła światła i usiadła na zimnej, marmurowej podłodze. Elfka miała na sobie błękitną, wielowarstwową suknię odsłaniającą jej drobne ramiona. Twarz o delikatnych rysach okalały długie, proste włosy w kolorze pszenicy, które lśniły w blasku ognia. Dziewczyna sprawiała wrażenie słabej, wiotkiej i bezbronnej, ale jej oczy dodawały stanowczości i siły. Były ciemne, prawie czarne, błyszczące i niepokojące. Nie pasowały do reszty wyglądu. Gdyby im się bliżej przyjrzeć, można w nich dostrzec ból i zdecydowanie. Dziewczyna głęboko westchnęła i czekała ze zniecierpliwieniem. Po kilku minutach zaczęła bawić się pasmem włosów, potem wygładzała warstwy swojej sukni. Wreszcie odetchnęła z ulgą, gdy poczuła na plecach zimny podmuch powietrza, który prawie zgasił świecę. - Spóźniłeś się -powiedziała dźwięcznie, a jej słowa dudniły w pustej, przestronnej komnacie - Ja się nigdy nie spóźniam -odparł zimny, przeszywający głos- Jestem, wtedy kiedy uznam to za stosowne A ty uważaj, co mówisz, elfko -rzucił z pogardą. Dziewczyna zmieszała się i pochyliła pokornie głowę, patrząc na swoje dłonie. Czekała w milczeniu na jego słowa, ale on się nie odzywał. - Wybacz mi, Władco Ciemności -powiedziała wreszcie. - Teraz lepiej, Vil'egelle. -W głowie usłyszała przerażający głos. -Jeszcze jakiś czas tu zostaniesz i nauczysz się odpowiedniego zachowania. - Tak, panie -odparła bez emocji. -Czego dzisiaj ode mnie oczekujesz? - Tego, co zawsze. Nie porwałem cię wiele lat temu bez powodu. Masz dar, moja droga. - Raczej przekleństwo -rzuciła cierpko i westchnęła. -Przekleństwo, które nawet trudno zinterpretować. - Przepowiednie nigdy nie są przekazywane wprost, mają wiele znaczeń. Są pełne symboli i alegorii- powiedział Sauron.- Martwi mnie tylko to, że dar cię ostatnio opuszcza. Coraz mniej widzisz, Vil'egelle. - Może tak jest lepiej... - Osądy zostaw mnie. -Zimny głos nabrał stanowczości.- Musisz znaleźć Pierścień i dowiedzieć się, co planują ci głupcy. Tylko do tego jesteś mi potrzebna. Jeśli znowu zawiedziesz, pozbędę się ciebie. Te plugawe orki na pewno ucieszą się z nowej, elfiej zdobyczy. Głos ucichł, a dziewczyna znowu poczuła na plecach podmuch zimnego powietrza, który tym razem zgasił świecę. Ciemność panująca w komnacie napawała ją niepokojem, więc szybko wstała i pewnie skierowała się w stronę wielkich dwuskrzydłowych drzwi prowadzących do głównego korytarza jednego z pięter twierdzy Barad-dur. Gdy znalazła się w holu pośród kilku przywódców orków i innych potworów, podniosła wysoko głowę i nie zwracając na nikogo uwagę, przeszła dumnie do swojej komnaty. * * * Tumany czarnego dymu wirują, a wśród nich przebłyskuje jasne światło. Po chwili pojawia się ogień, który pochłania wszystko dookoła. Wiatr się wzmaga i rozwiewa kurz oraz popiół, odsłaniając lśniący środek. Wielka kula, która oświetla cały krajobraz, staje się coraz jaśniejsza, a wokół niej pojawiają się iskry spadające w czarną otchłań. Przyglądam się bliżej świetlnej kuli, ale obraz na niej jest zamazany. Ze wschodu znowu nadciągają czarne tumany, które chcą przesłonić mi widok. Staram się skoncentrować na kuli, ale to nie jest takie łatwe. Czuję w sercu dziwne ukłucie i zamykam oczy. Po chwili czarnego dymu już nie ma, a ja mogę bez przeszkód patrzeć na świetlistą kulę. Na jej gładkiej, lśniącej powierzchni pojawia się obraz. Zaczynam widzieć coraz wyraźniej. Przez las idzie grupa ludzi. To oni. Dziewięciu podróżników, ten pierwszy to czarodziej. Nie wiedziałam, że oni jeszcze żyją w Śródziemiu. Dobrze, że to nie jest ten biały. Są z nim dwaj mężczyźni, nad jednym ciąży smutne przeznaczenie. Twarz drugiego jest jasna, ale czy to mu wystarczy? Nawet krasnolud jest w tej dziwnej grupie. On mnie nie obchodzi. Ale ten, który stoi obok to elf... Bardzo ważny elf, znam go. Książę z Mrocznej Puszczy. Dlaczego jest z nimi elf?! Dlaczego muszę działać przeciw niemu?! Ale przecież ja zdradziłam ich wszystkich. Najbardziej zaskakuje mnie obecność czwórki dzieci w tej drużynie. Nie wiem, czemu czarodziej zabrał je ze sobą. Ale oni są nietypowi, szczególnie jeden z nich. Strasznie cierpi, a dzieci chyba nie przeżywają takiego bólu, za mało rozumieją. Ale ten chłopiec ledwo sobie radzi z tym, co przyszło mu dźwigać. Nosi ciężkie brzemię. Zaraz, czy to możliwe, że...? Nie, to przecież dziecko. Wizja rozmazuje się, ale z mroków wyłania się nowa. To Mordor! Góra Przeznaczenia! I ten chłopiec. A więc jednak to on niesie najcięższe brzemię. Czuję jego ból, który pali mi trzewia i miażdży głowę. Ale on to przetrzyma. Uda mu się i zniszczy Pierścień Saurona, a wtedy wszyscy będziemy wolni. Jeszcze jeden obraz. Bardzo niewyraźny, inny od poprzednich. Widzę dużo światła i bieli. Jasna przestrzeń, a w niej zawieszony elf o czarnych włosach i błękitnych oczach. Podbiegam do niego i obejmuję. On leży w moich ramionach i zasypia. Razem pogrążamy się we śnie.

Vil'egelle przebudziła się z okropnym bólem głowy. Otworzyła oczy i popatrzyła w sufit zdobiony ciemnymi kasetonami z wizerunkami smoków i płomieni. Głęboko westchnęła i wstała. Dziewczyna czuła dreszcze na plecach, na przemian było jej zimno i gorąco. Przymknęła oczy, a po jej policzku popłynęła łza. Wizje, które miała we śnie przytłoczyły ją i sprawiły, ze nie wiedziała, co ma robić. Pomyślała, że nie może powiedzieć o tym Sauronowi. Przez lata pracowała dla Władcy Ciemności i zdradzała wszystkie dobre rasy Śródziemia, swoich elfich braci oraz siebie samą. Teraz chyba nadszedł czas, żeby zrobiła coś, czym udowodniłaby swoje pochodzenie i odzyskała honor. Tylko dlaczego znowu musi kogoś zdradzić? Tym razem Saurona. Nie chciała jego upadku, ale i nie mogła dopuścić do jego zwycięstwa. Zdecydowała, że nie przekaże Władcy Mordoru wszystkiego, co widziała. Martwiło ją tylko, że Sauron i tak ją przejrzy. Ale musiała spróbować ratować Śródziemie, mieć choć mały wkład w to, co się wydarzy. Elfka podeszła do okna, z którego widziała ciemne niebo i dymiącą Orodruinę. Odwróciła głowę z niesmakiem i założyła granatową suknię, która leżała obok łóżka. Gdy już się ubrała i uczesała, wyszła z komnaty i skierowała swoje kroki do sali, w której wcześniej rozmawiała z Sauronem. Szła przez korytarza, jak zawsze - w milczeniu i z uniesioną głową. Nagle poczuła zimno i zanim zdążyła się zatrzymać, wpadła na wysoką postać w ciemnych szatach. Był to ten, którego najbardziej nienawidziła - Czarnoksiężnik z Angmaru, przywódca Nazguli. Upiory Pierścienia stanowiły dla dziewczyny kwintesencję wszystkiego, co najgorsze w Śródziemiu, dlatego unikała ich, jak tylko mogła. Niespodziewane spotkanie z ich przywódcą sprawiło tylko, że poczuła się jeszcze gorzej. Vil'egelle zrobiła krok do tyłu i z pogardą spojrzała w czarną otchłań pod kapturem Upiora.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych