Wróć do katalogu

W Taksówce

Inspiracja alu felgami.

Gunslighter, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"W Taksówce"

Jeszcze kilka godzin temu, gdy był w mojej głowie,istniał jako zwykły, bezkształtny taksówkarz. Teraz jadąc swym samochodem po wymyślonej ulicy,na legitymacji taksówkarskiej pojawił się napis: Stanisław Towalski nr ewidencyjny 890654,nr boczny 260. Rodząc się, zapewne nie miał znaczącej liczby lat,czekając na pasażera ma ich natomiast trzydzieści sześć. Jest niskim,korpulentnym, trochę otyłym mężczyzną w sile wieku. Jego małe kaprawe oczka są przeszywające i inteligentne. Sfera baśniowa tej snutej przeze mnie opowieści objawia się tylko w głowie Stasia. Nie mogę niestety stwierdzić tego z całą pewnością ,gdyż opowieść ta żyje własnym życiem. Dla zwykłego kierowcy,kupno samochodu to wybór alu felg,przyciemniane szyby, nieskazitelny,piękny kolor oraz klimatyzacja-wszystko to umieszczone w sportowym męskim śnie. Dla taksówkarza zaś,auto to jak najtańsze,ekonomiczne narzędzie pracy. Skończmy tutaj refleksję motoryzacyjną ,ponieważ nawet mnie zaczyna ona nużyć. Nasz Staś nie jest zwykłym taksówkarzem jakich wielu- jest zawodowcem. Nie obchodzi go czy wiezie studenta,mordercę czy wampira. Nie dziwcie się moim słowom; wampiry często podróżują jego metalicznie zielonym autem. Pan Towalski czekając na pasażera przysnął,lecz proszę,nie miejcie mu tego za złe. Obudził go dopiero trzask drzwi. Odwrócił się i zmieszany spojrzał na tylne siedzenie. Leżało tam ciało zabitego mężczyzny lat około czterdziestu z karteczką wepchniętą w usta. Stanisław bez cienia strachu wyciągnął świstek papieru. Napis na nim był niewyraźny, więc taksówkarz musiał wspomóc się okularami w modnych,cienkich oprawkach. "Do najbliższego zakładu pogrzebowego proszę. Ps. Pieniądze w kieszeni."-głosił napis. Tutaj ,opowieść staje się całkowicie niezależna, więc proszę mnie nie winić za następne jej linijki. Stasiek długo zastanawiał się co zrobić z denatem. Po chwili namysłu uznał go za zwyczajnego klienta, którego trzeba zawieźć dokąd tylko chce. Odpalił silnik i ruszył. O dziwo, najbliższy zakład pogrzebowy był oddalony od ulicy Baśniowej o czternaście kilometrów co ucieszyło Stasia ze względu na zarobek opiewający kwotą trzydziestu złotych i dwudziesty dwóch groszy,jak wynikało z jego obliczeń, które z resztą nie mijały się z prawdą. Było już ciemno i rzęsisty deszcz zaczął skrapiać nieubłaganie ulicę Tęczową. Prędkość pojazdu wynosi jedynie osiemdziesiąt pięć kilometrów na godzinę., gdy pan Stanisław zaczął żywiej interesować się gościem. Mężczyzna ów był dobrze ustawionym,bogatym człowiekiem. Granatowy,dobrze skrojony, garnitur nieznanej Stasiowi firmy zroszony był malutkimi rubinami krwi. Towalski po cichu, by

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych