Wanilia cz.2
Krótka historia pewnej 19-nastoletniej dziewczyny z rozterkami zwykłej nastolatki.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W tłumie pijanych już ludzi znalazłam Paulę, kołysała się obok jakiegoś faceta upojona alkoholem. Widać, że płyn zadziałał na jej umysł, bo chwilę potem wsadziła język do ust tego kolesia, czego nigdy trzeźwa by nie zrobiła. Bałam się, że zrobi coś głupiego, więc bez uprzedzenia odciągnęłam ją. - Ej! Puść! – złapała za koszulę chłopaka wyraźnie protestując. - Nie wygłupiaj się! - Idź do Krzyśka, przecież tak bardzo zależy ci na tym dupku. – krzyknęła i wróciła do swojego towarzysza. Wkurzyłam się, nie spodziewałam się tego po niej. Byłam pijana i zmęczona. Już nie martwiłam się o przyjaciółkę, po prostu wyszłam i zadzwoniłam po taksówkę, która miała mnie odwieźć do domu.
Alkohol sprawił, że stałam się okropnie senna i powoli moja głowa opadała na oparcie fotela w taksówce. Jednak taksówkarz w pewnym momencie gwałtownie zahamował i odbiłam się od oparcia przebudzając się. - Au. – syknęłam prostując się. Stanęliśmy, jednak kiedy otworzyłam drzwi zastałam jakąś polną drogę na skraju lasu, a nie blok, w którym mieszkam. - Ej, to nie tu. Podałam przecież panu adres. – burknęłam z powrotem wsiadając do samochodu. - Jesteśmy na miejscu. – odpowiedział śmiejąc się głupkowato. Odwrócił się i zaczął się gramolić na tył. Przestraszyłam się i kiedy pociągnęłam za klamkę okazało się, że wszystkie drzwi są zamknięte. Odsunęłam się jak najdalej mogłam od faceta. Mógł mieć około trzydziestki. Pieprzony zboczeniec! - Mała, nie utrudniaj mi. Wiem, że tego chcesz. Jesteś pijana, nic nie będziesz pamiętać. A szkoda, bo jestem w tym zajebisty. – uśmiechnął się zawadiacko, ale nawet go nie słuchałam. Szukałam wyjścia z mojego beznadziejnego położenia. Zaczął się podsuwać. - Bo zacznę krzyczeć! – ostrzegłam siłując się z drzwiami. - I kto cię tu usłyszy? Ale możesz krzyczeć, nie mam nic przeciwko. Położył rękę na mojej nodze i zaczął sunąć w górę między moje uda.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Verben
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…