Wehikuł czasu
Ciekawe i ... po prostu interesujące:) Miłej lektury życzę
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dzisiaj rano wstałam jak zwykle o 7:00 i wyruszyłam na podbój łazienki. Tak się nieszczęśliwie stało, że mój tata zajmował właśnie to pomieszczenie. No cóż ... Trzeba będzie trochę poczekać ... Mamy dopiero na 9:45, wiec może jeszcze się na chwilę położę? – pomyślałam. -Tak. To bardzo dobry pomysł. – powiedziałam na głos i na nowo zagrzebałam się w ciepłej jeszcze kołdrze. – Ale przyjemnie! Mmm.... - mruknęłam. Przeszła mi jednak chęć na spanie, więc wzięłam książkę z cyklu „Szkoła przy Cmentarzu” i zagłębiłam się w lekturze. Nagle poczułam, jak powieki zaczynają mi ciążyć ... Coraz niżej i niżej... Zasnęłam. Jednak szybko otworzyłam oczy. Nie chciałam znowu zaspać do szkoły! Ale zaraz, zaraz ... Coś mi nie pasowało w wyglądzie mojego pokoju, ale nie wiedziałam co... Wiem już! To przez tą wielką złocisto-srebrną szafę z wieloma guzikami na drzwiczkach! Wstałam powoli i podeszłam do wielkiej machiny. Jedno już wiedziałam: to nie jest moja nowa szafa. Przyjrzałam się jej z bliska. Tu coś nacisnęłam, tam przekręciłam i stwierdziłam, że otworzyło się coś na kształt drzwi obok panelu z guzikami. Była to mała, może na wysokość metrowa, kwadratowa dziura. Chwilę zastanawiałam się czy wejść do środka, czy może kogoś zawołać. -Raz się żyje. – zwyciężyła ciekawość. Powoli przecisnęłam się przez otwór i weszłam do sporego pomieszczenia. Z zewnątrz nie wyglądało to na takie duże! Na środku stało niskie krzesełko i równie niski stolik. A na owym stoliku znajdowało się coś, co przypominało laptopa, ale posiadało znacznie więcej różnorakich guziczków i przycisków. Obok leżała dokładna instrukcja obsługi.
1. Aby wystartować, ustaw rok, w który chcesz się przenieść, lub konkretną datę. Np.: 12.04.2067r. 2. Następnie wciśnij duży, niebieski przycisk z napisem: „Go”. 3. Usiądź wygodnie na krześle, zapnij pasy i włóż na głowę kask bezpieczeństwa, który znajdziesz pod krzesłem.
Uwaga! Na pół godziny przez podróżą, zalecane jest pić tylko wodę niegazowaną i jeść chipsy o smaku łagodnej papryki. Spożywanie nadmiernej ilości pożywienia przed startem, może spowodować mdłości lub zawroty głowy.
-No cóż... Ja od kilku godzin nic nie jadłam... – powiedziałam cicho. – Chyba sprawdzę, jak to działa! – dodałam poczym usiadłam na krzesełku i, stosując się ściśle do instrukcji obsługi, odpaliłam machinę. Ustawiłam datę 26 maja 2007r. Datę moich 18 urodzin. Krzyknęłam. Strasznie zaczęła mnie boleć głowa.
Następny dzień. Data nieznana. Godzina też.
Obudziłam się w małym, drewnianym domku na drzewie. Przestraszyłam się trochę, bo nigdy dotąd nie widziałam tego domku. Może i był mały, niski i pachnący świeżym drewnem, ale wyposażony był we wszystko co potrzebne człowiekowi w moim wieku. Czyli między innymi: -laptopa z dostępem do Internetu, -40 calowy telewizor z kablówką, DVD i konsolą do gier, -na półce radio z pełną kolekcją płyt z gatunku Hip-Hop i Pop, -oraz inne sprzęty elektroniczne i nie tylko. Z domku na drzewie znalazłam lornetkę. -Chyba nikt się nie obrazi, jak ją sobie pożyczę ... – powiedziałam do siebie i wsunęłam lornetkę do kieszeni piżamy, którą miałam na sobie. Jakoś nie zdążyłam się przebrać w normalne ciuchy. Teraz tego żałowałam. Powoli wstałam i wyjrzałam przez okno. A za oknem willa z basenem! Przy basenie właśnie odbywała się impreza. Wyszłam z domku i podeszłam bliżej, kryjąc się w cieniu. Nagle poczułam, że coś mnie chwyciło za nogę. Odwróciłam się i ujrzałam malutkiego szczeniaczka z przewiązaną wokół szyi, kolorową wstążką. Domyśliłam się, że jest on zapewne prezentem dla osoby, która tańczyła z jakimś chłopakiem na wysepce na środku basenu. Wyciągnęłam lornetkę i skierowałam ją na tańczącą parę. Po chwili doszłam do wniosku, że osoba, którą obserwuję jest bardzo podoba do mnie! Taki sam kolor włosów, taka sama cera i kolor oczu. Popatrzyłam na dziewczynę i pomyślałam: „Więc to tak będę wyglądała w przyszłości! Muszę przyznać, że taki wygląd w zupełności mi pasuje. Chłopaka nie znałam. Ale zapewne niedługo go poznam ...” Przyglądałam się tańczącej parze aż rozbrzmiały ostatnie dźwięki piosenki, która zapewne będzie moją ulubioną. Kiedy przebrzmiała piosenka, dziewczyna wskoczyła wraz z chłopakiem do basenu i trzymając się za ręce popłynęli do brzegu. Jak dopłynęli, jacyś ludzie podali im ręce, by ich wyciągnąć. Wyszli. Wtedy „ja” poślizgnęłam się na śliskich kafelkach i wpadłam ponownie do basenu. Rozległy się przerażone krzyki osób obecnych na przyjęciu. Wiedziałam, że to mogą być moje ostatnie chwile! Niewiele myśląc wyskoczyłam z krzaków, popędziłam w kierunku basenu i w pełnym biegu wskoczyłam do wody. W piżamie niewygodnie się pływa, ale jakoś dopłynęłam do „mnie” i wyciągnęłam na brzeg. Ludzie patrzyli się na mnie jakoś dziwnie ... Nie rozumiałam o co chodzi! -Niech ktoś zadzwoni po karetkę! – zawołałam. Nikt się nie poruszył. – Mamo, tato! Zadzwońcie po karetkę! – ponowiłam moją prośbę. Ktoś zawołał mnie po imieniu. Jednak szybko zrozumiałam, że to niebyło do mnie, lecz do mojego przyszłego „ja”. Przez tłum przecisnęła się jakaś dziewczyna. Poznałam w niej Natalkę, moją
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil guska91
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…