Wróć do katalogu

What a Wonderful World...

Przemyślenia wyrzutka snute przy dźwiękach muzyki.

kenny-fan, opublikowano , 6 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Idę ulicą, mijając tłum ludzi bez twarzy. Szara, bezkształtna masa, ze swoimi błahymi problemami i pustym śmiechem, dzwoniącym w piersi. Gra pozorów, targowisko próżności, bezdenna studnia głupoty. W słuchawkach, którymi odgrodziłem się od tego świata, milknie, zarzekający się na wszystko, Kurt: "Nie, ja wcale nie mam broni...". Nie, ja wcale nie mam wszystkiego dosyć... Piosenka się kończy, lecz każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Słyszę ciche kliknięcie. Czas na zmianę strony. Sięgam do kieszeni i wyjmuję kasetę. Strona A. A jak alkoholik? A jak abnegat? A jak abderyta? A jak "a to właśnie cały ja"? Przekręcam ją i wkładam z powrotem. XXI wiek? Czas Discmanów i Odtwarzaczy Mp3? Bujda. Nic nie zastąpi słodkich trzasków nadpsutego walkmana. Głosy w mojej głowie cichną, robiąc miejsce dla początkowych taktów kolejnego utworu. Nie wiem, czego naćpał się autor, że zaczął postrzegać świat w ten sposób. Ja nawet po amfie nie miałem takiego odlotu. "I see trees of green, red roses too...." Rozglądam się i ich nie widzę. W betonowej dżungli nie ma dla nich miejsca. Już dawno umarły pod grubą warstwą asfaltu. "I see them bloom for me and you..." Dla mnie? - uśmiecham się ironicznie. Nawet moja własna rodzina nie może na mnie patrzeć, więc wątpię, by jakiś bliżej nieznany kwiat odważył się rozchylić przede mną płatki. No, chyba, że byłby to jakiś chwast - wyrzutek jak ja. "And I think to myself what a wonderful world.... " Śmieję się gorzko. Po co ja właściwie to nagrałem? Już sięgam ręką do guzika oznaczonego "F.FWD", gdy zachrypnięty głos niestrudzenie podejmuje opowieść o swojej wizji świata. "I see skies of blue and clouds of white..." Podnoszę głowę. Nic z tego koleś, nieboskłon jest zasnuty przez ołowiane chmury. Zaraz będzie padać. I znów razem z deszczem ulicami będą spływać zniszczone marzenia. Boże, chyba zaczynam wariować... "The bright blessed day, the dark sacred night....." Prycham. Ja nie widzę nic świętego w ciemnościach nocy. Przemoc, gwałt, morderstwa, narkomani, krzyki, wrzaski, szyderczy śmiech. To jest właśnie "Wrocław by night". Święci ludzie, o ile tacy tu w ogóle są, kładą się spać przed zmrokiem, by nie widzieć tych okropieństw. Co z oczu, to z czystego serca. "And I think to myself what a wonderful world..." Polemika z autorem chyba nie ma większego sensu. On wie swoje... "The colors of the rainbow so pretty in the sky..." Znów spojrzałem w górę. Ostatni raz widziałem tęczę jako dzieciak. Dymy z fabryk skutecznie przeszkadzają w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych