Wróć do katalogu

Wiatr w zegarze

kryminał, suspens, przygoda

ewan, opublikowano , 6 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Wiatr w zegarze”

Są historie, które za wszelką cenę nie dają się opowiedzieć. Są ludzie, którzy za nic w świecie nie pragną stać się ich bohaterami. Ale tak jak pies nie chce ginąć pod kołami samochodu, z wybałuszonymi oczami, bebechami na wilgotnym asfalcie, tak też ludzie nie mają chwilami wyjścia i zrządzeniem losu zapisują karty tych strasznych, a zarazem fascynujących historii. Oto jedna z nich.

Doznał tego uczucia w żołądku, które człowiek odnosi, gdy zamierając w bezruchu na klatce schodowej słyszy zbliżające się do niego kroki. Żaden Bethoveen, Bach ani Chopin. Tylko te odgłosy właśnie. Odgłosy bulgotania i wywracających się flaków, to dźwięki ludzkiego życia, ścieżka dźwiękowa do nienakręconego jeszcze filmu o homo sapiens.

- Frank – zwrócił się do niego delikatny, niski głos.

Zmysły wyostrzyły się automatycznie i przystosowały do półmroku. Cienie uciekły spod drzwi. Z umiarkowaną cierpliwością czekał na śmierć znosząc wydłużającą się ciszę. Czekał przez mrugnięcie oka, po czym wzruszył ramionami wyrzucając w powietrze tumany mroku. Zbiegał mierząc słuchem każdy szelest. Wyszedłszy na ulicę starał się zyskać anonimowość wśród setek twarzy bez głów. Ale wyróżniał się jak siodło na świni. Chciał zniknąć, lecz w Szanghaju nie ma latających rykszy. Jest pełno facetów z cichymi, dobrze ułożonymi żonami, ale nie ma takich jak on. Zaginionych dzieci lat 70tych, z ich mentalnością, anarchią myślenia i głęboką empatią. Wszedł do pierwszej lepszej knajpy. Zamówił kawę i próbując dostroić myśli włączył małe radio stojące na blacie.

- Frank! – rozległ się paniczny pisk. Odwrócił się powoli. Mały facet w koszulce Manchesteru United patrzył na niego rozpalonym wzrokiem. - „Strangers In The Night”. Mógłby Pan zrobić głośniej!? – błagał. Podkręcił radio. Podnosząc filiżankę ujrzał małą zwiniętą karteczkę.

„Siwe kelnerki w nocnych restauracjach już się poddały. Urok minął.”

„Co jest do cholery?!” – pomyślał. Rozejrzał się dokoła. Szybko wlał w siebie resztkę kawy, po czym pospiesznie opuścił lokal. Doszedł do logicznego wniosku, iż powrót do mieszkania byłby nierozsądny. Deszcz rozpanoszył się na ulicach, w każdym, nawet najmniejszym załuku. Noc na świeżym powietrzu nie wchodziła w rachubę. Wynajął więc pokój w motelu, w obcym mieście, opłacony tylko do rana miał być przystanią. Rozgościł się w malutkim pomieszczeniu, nieprzyjemnie jasnym od żarówek bez kloszy. Włączył telewizor, gdzie jakiś kabaret opanował ramówkę i wymuszał na społeczeństwie swoje poczucie humoru. Frank śmiejąc się z beznadziejnych dowcipów skręcał tytoń. Jeśli ktoś wiedział jak siedzieć doskonale groteskowo, to był właśnie on w tamtej chwili. Obserwując muchę na deszczowej firance kątem oka szukał niejednoznacznych cieni za oknem, które dałyby mu pretekst. Żaden się jednak nie pojawił i Frank usnął wraz z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych