Wróć do katalogu

Wielka Wojna

MultiCrossOver, na początek trochę świata ST , potem dojdzie B5 i moze inne sagi ( SG , Honor Harrington , Andromeda itp ); dużo technobełkotu , statki , technologia itp. nie kanoniczne.

reyden, opublikowano , 16 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

TYTUŁ: Wielka Wojna AUTOR: Przemysław „Reyden” Matuszewski KONTAKT: [e-mail] OCENA: ŻÓŁTA – PG-13 PRAWA WŁASNOŚCI: TA HISTORIA MOŻE BYĆ DYSTRYBUOWANA BEZ ZGODY AUTORA TAK DŁUGO, JAK DŁUGO NIE WIĄŻE SIĘ TO Z UZYSKIWANIEM KORZYSCI MAJĄTKOWYCH W ŻADNEJ FORMIE.

DG 71525.500910

RCV D'desedex, 5 lat świetlnych od granicy romulańsko-klingońskiej.

Budzik oznajmił przeraźliwym piskiem godzinę 8.00. Kapitan Vestius otworzył oczy, i westchnął. Koszmar okazał się rzeczywistością –po tym jak został kozłem ofiarnym w pewnej aferze wścibski Admirał postanowił mu jeszcze dokopać i zesłał go na tą cuchnącą, rozlatującą się łajbę. Po dłużej chwili wygramolił się z łóżka i podreptał do łazienki. Czy raczej tego, co tutaj nazywano łazienką. Szybko się umył i po zarzuceniu uniformu kapitana Marynarki Handlowej udał się do magnetycznej kolejki, łączącej kwatery oficerów z mostkiem transportowca.

Po paru sekundach, wagonik kolejki dotarł na mostek. Kapitan wysiadł z niego i podszedł do konsoli znajdującej się tuż przy jego fotelu. Dokładnie przestudiował rozkład dnia się i lekko się skrzywił. Pierwszą pozycją było dokładne sprawdzenie wszystkich czterdziestu ośmiu kontenerów z ładunkiem. Co oznaczało przynajmniej póltora kilometrową wycieczkę wzdłuż okrętu. Zrezygnowany usiadł na fotelu i poczekał aż na mostku pojawi się zastępca głównego mechanika, podporucznik Siren. Potem razem ruszyli do włazu znajdującego się w tylnej ścianie mostka. Zaraz za nim znajdowały się dwa rzędy konsol, każda kontrolujaca zaczepy pojedynczego kontenera.

Kapitan podszedł do pierwszej z nich i wstukał z klawiatury parę komend. Konsola odpowiedziała kilkoma piskami i rozpoczęła szczegółowy test zaczepu kontenera numer jeden. Siren zrobił to samo przy konsoli kontenera numer dwa. Obydwaj czekali ok. 7 minut na zakończenie testu - na ekranie wyświetliły się symbole oznaczające poprawność testu. Na szczęście wszystk było w porządku. Podobną procedurę powtórzyli przy pozostałych konolach. Zajęło im to niecałe trzy godziny i po zakończeniu testu dwóch ostatnich kontenerów przeszli do maszynowni.

W tym czasie na mostku zjawił się pierwszy oficer. Niedoszły kapitan, niezbyt zadowolony ze swojej roli, syczącym głosem spytał się sternika o status.

„Lecimy z warp 7.8, utrzymując kurs 123 na 158, jak dobrze pójdzie do celu dotrzemy za 9 godzin„ Odpowiedział sternik, sprawdzając jednoczenie po raz kolejny uzbrojenie pokładowe transportowca. Zresztą niezbyt imponujące – 2 lekkie disruptory pulsowe na dziobie, 3 disruptory wiązkowe klasy 14 na rufie oraz 2 wyrzutnie mikrotorped, po jednej na dziobie i na rufie.

Nagle, w odległości 100 000 km od konwoju przestrzeń zafalowała i pojawiły się dwa klingońskie okręty klasy Voodieh. Potężne maszyny natychmiast otworzyły ogień. Salwy z disruptorów oraz wyrzutni torped wyeliminowały 8 najbliższych trasportówców, 3 sekundy później kolejne sześć transportowców przestało istnieć trafione kolejnymi torpedami. Po pierwszych ciosach do atakujących dołączyły kolejne jednostki: trzy drapieżne ptaki. Jeden klasy K’Vort i dwa klasy B’Rel. Zielone pociski z ich disruptorów wyeliminowały kolejne dziewięć transportowców;

W tym momencie, mocno spóźnione, do walki dołączyły dwa okręty klasy Valdore, a sekundę później zmodyfikowany Centurion. Jednak nie dane im było ocalić konwoju. Zanim Valdore weszły w zasięg uzbrojenia; ostanie dwa, gubiące plazmę, romulańskie transportowce zostały przez B’Rele. Jeden z nich nie miał dziś szczęścia, najpierw miał drobną awarię maskowania, potem siadł napęd warp, a na końcu lecący za bliźniaczą jednostką dostał się niechcący pod ogień disruptorów Valdore.

Kapitanowie obydwu jednostek wykorzystali ten moment i zasypali B’Rela gradem zielonych pocisków i torped. Pierwsza salwa z disruptorów pozbawiła B’Rela osłon. Z ośmiu wystrzelonych torped tylko dwie go trafiły, ale to wystarczyło – B’Rel stracił możliwość walki i manewrów, a wiele innych systemów było mniej lub bardziej uszkodzonych.

Na szczęście, czy raczej nieszczęście, dla załogi B’rela, do dowódców Valdore dotarła wiadomość - mieli brać jeńców. Kapitanom, a tym bardziej załogom krążowników było to co najmniej marnotrawstwo przestrzeni i powietrza do oddychania. Dla niech najlepszym Klingonem był martwy Klingon. Jednak rozkaz to rozkaz. Tym bardziej, że Tal’shiar niezbyt mile patrzyło na kapitanów nie stosujących się do rozkazów. Jeden z Valdorów podleciał do uszkodzonego drapieżnego ptaka.

„Optymalna odległość do transportu„ zameldował sternik krążownika.

„No to zabieramy tych psów, niech ochrona czeka na nich w przesyłowni; w razie najmniejszych problemów maja ich rozstrzelać.” Nakazał zdegustowany kapitan.

Szybko okazało się, że miał sporo racji. Gdy z pokładu B’Rela zaczęły znikać pierwsze grupy klingonów doszło do eksplozji rdzenia warp B’Rela. Będący blisko niego Valdore nie zdążył podnieść osłon i trafiony falą uderzeniową oraz szczątkami B’Rela zaczął się chaotycznie zataczać. Drugi Valdore z ledwością zdążył odskoczyć z drogi i teraz próbował pomóc bliźniaczej jednostce. Schwytany wiązką ściągająca Valdore zaczął zwalniać; by po paru sekundach zatrzymać się całkowicie.

Oszołomiona załoga powoli wracała na stanowiska rozpoczynając naprawy okrętu, jednak okręt był zbyt uszkodzony, żeby obyło się bez wizyty w doku. Zniszczona została jedna wyrzutnia torped, spalone parę przekaźników, zniszczone dwa przewody plazmowe i drobne uszkodzenia kadłuba – nic, z czym by się stocznia szybko nie uporała. W tym momencie na polu walki pojawiły się kolejne romulańskie okręty: jeden Gryfin, dwa Raporty i dwa zwiadowcze Shirke’y.

Gdy oba Valdory najpierw usiłowały wziąć jeńców, a potem walczyły o przeżycie, reszta klingońskich okrętów podniosła maskowanie i odleciała.

„Psy odlatują.” Stwierdził kapitan Centuriona z zadowoleniem pomieszanym z wściekłością.

„Boją się nas. Oto kolejny dowód na to, że Klingon dupa a nie wojownik, umieją tylko atakować bezbronne transportowce. A gdy tylko pojawia się okręt bojowy; uciekają z podkulonym ogonem.” Załoga powitałą słowa swojego dowódcy z zadowoleniem. Ostatecznie każdy wiedział, że Klingonie do niczego się nie nadają. Poza służeniem za ruchomy cel.

„Status?” zapytał dowódca, gdy umilkły szepty załogi.

„Klingonie odlecieli w nieznanym kierunku, zamaskowali nawet swoją sygnaturę warp.” Odpowiedział oficer taktyczny. „Zaś, co do nas to tylko RIS T’Rehau oberwał, ale się z tego wyliże. Reszta okrętów nie ma uszkodzeń. Grupa subkomandora Terisa dopiero co się pojawiła.”

16 godzin później, stocznia floty Utopia Planitia, Mars, Układ Sol.

W jednym z doków stoczni stał okręt inny niż dotychczas budowane w tej stoczni, jaki i w całej flocie Federacji, zamiast białego spodka z doczepionymi gondolami, w doku spoczywała długa na ponad 1,5 km brązowo-zielona jednostka bardziej przypominająca okręt klingoński niż jakikolwiek okręt GF.

W jednej z sal pobliskiej stacji odbywała się właśnie konferencja.

„Zebraliśmy się tutaj, aby lampką tradycyjnego szampana uczcić powodzenie projektu Vood’DaH. Pierwszego okrętu zbudowanego wspólnie przez Klingońskie Siły Obronne i Gwiezdną Flotę. Pierwszego z mam nadzieję wielu”

Zgromadzona w sali grupa osób odpowiedziała mu gromkimi brawami, po czym wszyscy wypili trzymane w rękach lampki szampana.

„Admirale Santos, może pan teraz przedstawić załogę IKC Vood’DaH.”

„Dziękuję ambasadorze, pierwsza osoba z prawej to kapitan Kardan. zaraz obok niego stoi pierwszy oficer komandor Takeshi Izumo.” Przedstawiał admirał. „Dalej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych