Wróć do katalogu

Wielkanoc

na początek...

Maerwen, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jajka. Kolorowe. Posypane brokatem. W kwiatki. We wzorki. Zabawne. Radosne. Siedziała w przedszkolu trzymając w ręce pustą białą wydmuszkę. Dzieci już skończyły swoją akademię. Porozsadzano ich teraz do stolików, na których leżała bibuła, brokat, kolorowe cekiny, flamastry i białe wydmuszki. Rodzice i dzieci. Rodzinne zabawy przedświąteczne. - To co z nią zrobimy? - zapytała swojego czteroletniego synka. - Możesz z nią zrobić co tylko zechcesz, mamo! – zawołał beztrosko i pobiegł bawić się samochodami.

Zamknęła oczy. Od patrzenia na pustą białą skorupkę zakręciło się jej w głowie. Tamte Święta. Siedzieli w milczeniu, w wypełnionym po brzegi Kościele w jej rodzinnym miasteczku. Obok nich na szerokiej ławie leżał koszyczek. Jaskrawo kolorowe równiutko ułożone pisanki przebijały spod białej delikatnej serwetki. W oczach poczuła łzy. Kiedy spojrzał na nią zaciekawiony, szepnęła cicho i niepewnie: - To od kadzidła, Kochanie. Słodkawy zapach intensywnie roznosił się wokół. Panowała cisza i spokojne oczekiwanie. A w niej biły tysiące dzwonów. Zwariowane pasaże wystukiwane arytmicznie przez dwa serca. Było chłodno. Ale zanim schowała zziębnięte dłonie do kieszeni kurtki, nie mogła się powstrzymać. Z obietnicą, że to już ostatni raz, spojrzała dumnie na intensywnie błyszczący szafir w koronie z małych diamencików, który wczoraj... - Zaopiekuję się tobą i twoim, naszym dzieckiem – szeptał, kiedy zaspana przecierała oczy ze zdumienia, a on wkładał jej pierścionek na palec.

Następna Wielkanoc. Wielkie miasto. Święta spędzili sami jako młode małżeństwo w wynajętym mieszkaniu. W łóżeczku obok…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych