Wróć do katalogu

Wielkie szczęście w wielkim nieszczęściu.

Zdołowana Karolina nie została zaproszona przez żadnego chłopaka na bal. Co ma robić?

kajk_a, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Karolina siedziała smutna w szkoljne stołówce i smutna, grzebała widelcem w ziemniakach. Zawsze w czasie lunchu Ada siedziała koło niej i razem planowały dzień i obgadywały różne osoby. Dzisiaj jednak Ada siedziała pare stolików dalej z Michałem, jej partnerem na zbliżający się bal. A ona niestety nie miała z kim iść. Postanowiła, że nie pójdzie i zostanie w domu. Przecież nie wpuszczą jej samej. Ostatecznie może iść z bratem, ale...on ma 14 lat, a ona 16. Będzie się zachowywać po szczeniacku! Narobi jej obciachu i tyle. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Karolina odniosła talerz z prawie nie tkniętym jedzeniem i poszła w stronę klasy od języka angielskiego. Gdy doszła do drzwi zobaczyła przed nimi jakieś 60 osób. -Co się stało? - zapytała się Kamili, która stała najbliżej -Nic takiego. Mamy po prostu lekcje z IIId. IIId? To przecież klasa najprzystojniejszego, według niej faceta na ziemi, czyli Damiana. Był to blondyn, opalony, z niebieskimi oczami. Jej ideał. Jednak nawet nie śmiała marzyć, że pójdzie z nim na bal. To nie możliwe, on na pewno zadawał się z osobami w typie Andżeliki Wades. Andżela, jak kazała na siebie mówić, była najpiękniejszą dziewczyną w całej szkole. Żadna jej niedorównywała. No, być może Ada. Jednak ona z nią sie przyjaźniła. Karolina była czasami zazdrosna o kontakty jej najlepszej przyjaciółki z tą zarozumiałą snobką. Ale Ada jej próbowała wytłumaczyć, że Angelika jest dziewczyną w porządku. A więc, wracając do myśli naszej bohaterki, Karolina rozważała możliwość zaproszenia go na to przyjęcie. Przecież i tak była wyśmiewana, a więc raz więcej śmiechów czy raz mniej nic nie znaczy. Postanowiła na lekcji przesłać do niego liścik, z pytaniem. Była tak podekscytowana, że cztery…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych