Wintor i Ryszard - Część I
Krótki wstęp do opowieści którą aktualnie piszę. W&R to komedia przygodowa w świecie fantasy, Astrobii. Na górze Hallen mieszka dwoje nieudolnych rozbójników, którzy postanawiają udać się w podróż, szukając przygód. Natrafiają przy tym na postacie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nieprzyjemność, zimno, wilgotność i śnieg, to wszystko mieli pod dostatkiem Ryszard i Wintor, którzy obecnie mieszkają w górach Hallen prowadząc życie rozbójników. Postanowili jednak że zmienią ten tryb życia, chcą zostać poszukiwaczami przygód. Jednak przed wyruszeniem, trzeba przygotować prowiant prawda?
- Pamiętaj, bądź groźny - powiedział Wintor do Ryszarda - nie daj za wygraną, ty jesteś bestią a oni zwierzyną, a zwierzyna musi ci dać, czego chcesz! – wykrzyczał szeptając przed wrotami karczmy - Wiem, wiem - Odpowiedział Ryszard Mocnym kopniakiem otworzyli drzwi i weszli pewni swego, wszyscy zaczęli się na nich gapić jakby byli z innej planety, byli to typowi bezwzględni wojownicy, prawie jak kopie ojczyma Wintora, który przygarnął go po tym, jak w wieku 4 lat barbarzyńcy najechali jego wioskę, zabili wszystkich prócz Wintora, którego zabrali ze sobą i uczyli walki, nie najlepiej jednak mu to wychodziło. Wintor w skórzanej zbroi i mieczem na plecach, dumnie z piersią do przodu podążał do pobliskiej lady, gdzie stał mierzący dwa metry, z lekką łysiną i średnim, gęstym zarostem, gruby karczmarz. Wintor wraz z Ryśkiem jako bagażem, rzucił na stół karczmarza sześć złotych monet - dawaj najlepsze piwo jakie macie obleśny dziadzie! - powiedział, a raczej wykrzyczał Wintor patrząc prosto w oczy karczmarzowi Stojący za ladą nawet nie kiwnął, nie okazał żadnego zdziwienia, jedynie patrzył się na niego ironicznie jakby nie istniał, jakby nigdy tu nie podszedł. - Zuchwałyś chłepczę! - Powiedział po jakimś czasie karczmarz doniosłym grubym głosem z szerokim bezzębnym uśmiechem - dla takiego rozbójnika trza cóś więcej niżem zwykłe piwsko! Wintor zrobił wielkie oczy, także Ryszard, który wychylił się zza pleców Wintora - Powaga? - Zapytał z niedowierzaniem Ryszard - No ba! - Potwierdził karczmarz - ogółem piwo me najlepsze ma koszt dziesięciu monet, ale dla was mom cóś specjalnego! - Wintorowi już leciała ślinka na myśl o tym, co ów karczmarz im da - Chłopaki, chodźcie że tu na sekundę jedną! - Krzyknął, po czym z wielkim tupaniem niczym monstrum wychodzi za ladę dwóch tęgich, wielkich, silnych chłopów, którzy o dziwo prawie tak samo wyglądają - Co jest tatuś mój? - Zapytał jeden z osiłków Barman z uśmiechem pyta się - co mieliżeście zrobić dzisiej z rańca? - Z mojej perspektywy to chyba zbędne pytanie - powiedział drugi z osiłków - z rana prosiłeś nas ojcze o wyniesienie niepotrzebnych śmieci Choć wyglądali tak samo, różnili się… inteligencją. Ten kto znał dobrze Ryszarda i Wintora na pierwszy rzut oka by stwierdził że to ich przerośnięte kopie, pierwszy z otępiałą miną i głupim zachowaniem pasował do Wintora, zaś drugi z poważną, lecz niezdecydowaną miną i opanowaną mową przypominał Ryszarda. - A ty dolej swoje ty bękarcie jebuny! - Krzyknął rozwścieczony karczmarz do drugiego - Ile żem ja ci gadał abyś nie mówił do mnie tym prostackim językiem, co?! - Wybacz - powiedział ze skruchą drugi Karczmarz nagle się uspokoił, jak gdyby nigdy nic się nie stało, widać był przyzwyczajony do tego typu zdarzeń, spojrzał z pogardą na Wintora i Ryszarda - Chłopcy, śmieci trza wywalić - stwierdził z uśmiechem Jeden chwycił Wintora a drugi Ryszarda i na kopach wygonili ich z karczmy.
Obolali leżą na polu pszenicy, należącym do pobliskiej wioski, która tak jak inne wioski, nie pałają do nich sympatią, Wintor leży patrząc w niebo, a Ryszard z poważną miną pyta się - Ty Wintor - obrócił się głową do niego – co taki zamyślony? Wintor nie odwracając wzroku od pięknych chmur - rozmyślam dalej, co takiego ten stary pryk chciał nam dać - rzekł z rozmarzonym uśmiechem Ryszard popatrzył się ze zmarszczonymi brwiami - ale już nam dał... - Wintor nagle zerwał się z ziemi i rzucił na Ryszarda - Gdzie to masz!? - Powtarzał Wintor macając wszędzie Ryszarda Ryszard szybko odczepił od siebie Wintora i podwinął nogawkę pokazując wielkiego, fioletowego siniaka - to kurwa nam dał! - Krzyknął - Tobie dał pod okiem, powinienem być zazdrosny! Wintor nagle uspokajał, usiadł i zaczął dotykać siniaka
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Vidar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…