Wróć do katalogu

Wizyta u lekarza

Będzie seria opowiadanek o moim dziwnym miasteczku :)

Briken, opublikowano , 4 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

No bo jak to? Znowu zaświadzenie trzeba? - zastanawiała się lekko roztrzepana Magda w drodze do przychodni. Po szczęśliwym zaliczeniu pracy licencjackiej przedłużała zaoczne studia na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. W końcu trzeba zrobić tego magistra germanistyki i mieć święty spokój... na jakiś czas przynajmniej. Drzwi. Obskurny korytarz. Okienko rodem z portierni w zakładach mięsnych. - Dzień Dobry! - yyy...Dzień Dobry - dyżurna pielęgniara niechętnie łypnęła okiem zza rogowych okularów - Jest może jakiś lekarz...? - No... nie bardzo... a co...? - kobieta wyraźnie męczyła się łącząc jedzenie z mówieniem - Ale co to znaczy "nie bardzo"? Mi obojętne, byleby jakiś był - Jak sobie panienka życzy... ale jest tylko ten... doktor Zołza... Prosto. Na prawo. Prosto. Drzwi. Puk, puk. - Proszę! - Dzień Dobry... - Dzień Dobry - szyderczy uśmiech przemknął przez twarz Zołzy. Był to opalony, szpakowaty pięćdziesięciolatek rodem Warszawy. Lub okolic. Kochał młode, niewinne pacjentki, swojego mercedesa i whiskey, którą trzymał dyskretnie w szufladzie biurka. Skąd wziął się pod rosyjską granicą można się tylko domyślać. - Bo ja właściwie, to przychodzę do pana w prostej sprawie... - yhm... taaak... - westchnął sexy Zołza. Rozsiadł się w fotelu z przygłupawą dominacją wypisaną na twarzy. Zdawało się, że do pełni szczęścia brakuje mu tylko cygara. Może miał jakieś w kieszeni... - Właśnie rozpoczynam studia magisterkie i potrzebne mi zaświadczenie, że jestem zdolna do tego studiowania... - uśmiechnęła się słodko - no... pan rozumie? - rozumiem, rozumiem - mruknął - no i? -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych