Wolność
Psychodeliczne opowiadanie. Taki nastrój utrzymuje się przez cale opowiadanie. Może się cięzko czytać.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wchodzę. Szara mgła spowija całe pomieszczenie. Z daleka widzę wolny stolik. Szybko zajmuje go z przyjaciółmi. Impreza dopiero się rozkręca. Mało ludzi, nikt nie tańczy. Odpalam papierosa i zaciągam się. Przez przypadek tytoniowa trucizna dostaje się do oczu. Dymowe łzy zaczynają zalewać mą twarz. Trucizna obmywa truciznę. Wszystko rozmazane, nieprawdziwe, surrealistyczne. Lubię to. Stan migotawki-obrazkowej. Myśli, słowa, taniec. Zlewają się w jedno. Hipnotyczny, parkietowy trans. Ręce, nogi, biodra, tańczą same, bez kontroli. A może to tylko majaki senne? Nie. Siadam koło stolika. Rozmowa, śmiech, kolejny papieros. Procenty zaczynają krążyć w mej krwi. Obmywają wszystkie narządy, w końcu docierając do serca świadomości. Mózgu. Świat wiruje jeszcze bardziej. Czerwień, żółć, biel, czerń. I tak w kółko. Czas… Mija za szybko. Jak sprinter, dążący do mety. Sekunda za sekundą, minuta za minutą, godzina za godziną. Tik-tak, tik-tak. Tańczę z kimś. Mówi coś. Nie rozumiem, lecz jej głos niesie ukojenie. Nie treść, ale wyraz głosu. Piękny? Tak. Spokojny? Tak. Kuszący? Nie wiem. Policzek przy policzku. Nauczycielka. Punk to wolność. Zwolnij, postaw nogę tam, teraz tu, o właśnie tak. Chcę się uczyć. Procenty drążą coraz większą dziurę w mej psychice. Psychodela. Jedyny pasujący wyraz. Psychodela. Istnieje coś poza nią? Chyba nie, nie w tym momencie. Surrealizm, wchłania coraz bardziej. Gdzie jestem? Ciepło, objęcia kobiety, znów jej kojący głos. Chciałbym to zapamiętać, tą chwile. Carpe diem. W życiu codziennym, głupotą, w surrealizmie jedyną drogą. W końcu, co pozostaje? Więzić kawałek czasu, by nie widzieć świata obok? Żyć minionym wspomnieniem? Nie tak to sobie wyobrażałem. Nic sobie nie wyobrażałem. Kolejna nikotynowa łza.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kartofll
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…