Wróć do katalogu

WOLNY WYBÓR

o nałogach i wolności człowieka

CarycaKatarzyna, opublikowano , 4 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jechałam pociągiem, była noc, ale w wagonie świeciło światło. Na szybie odbijała się moja twarz prawie jak w lustrze. Twarz Nadziei…podążająca do stolicy…

Przybyłam tu wczoraj z pustymi rękami. Stałam na przystanku czekając na pierwszy lepszy autobus. Przyjechał 519-wsiadłam i zaraz potem zaczął padać deszcz i to jak! Szczęściara- pomyślałam- wysiądę, aż przestanie. Czekając tak, dojechałam do końca trasy i wpadłam w twoje ręce. Stałeś taki zmoknięty czekając na autobus, który zabierze cię w dalszą drogę, ale ja zawróciłam cię z tego źle obranego kierunku. I sama się pogubiłam w tym gąszczu przyczyn i skutków. Patrzyłeś tak na mnie tymi pięknymi oczami, więc wysiadłam z autobusu. Moja lniana sukienka była sucha, a me spojrzenie ciepłe. Dotknęłam twej dłoni –była gorąca, oczy zaćpane i puste, ale od razu je pokochałam. Byłam ci teraz potrzebna, tak bardzo potrzebna…

Ta druga dopadła cię wczesnym rankiem, gdy wychodziłeś z domu z niezawiązanymi sznurówkami. Chciałeś mnie odnaleźć, więc poszedłeś za czarnym kotem skręcając w zaułek. Warszawa-Krakowskie Przedmieście-ulica kozia, kocie łby były ciepłe i zakurzone-słychać samochody i ludzi-mnóstwo ludzi, rozbrzmiewają dzwony w kościele, na ulicach strajki małych, obok kolumny Zygmunta-zjazd miłośników motocykli, słychać wozy policyjne; obłęd!- w takich warunkach można pomylić drogę. Nie znalazłeś mnie, ale ona czekała na ciebie w bramie i dała ci strzykawkę- hałas w głowie ucichł, a samochody odjechały daleko…bardzo daleko.

Tą trzecią to wyrzuciłeś do kosza przez przypadek. A ona tak dbała o ciebie. To było pod wieczór jak wracałeś zalany do domu, stwierdziłeś, że wszystko…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych