World of vampire
Wstęp do nowego opowiadania, aby przekonać się, czy warto pisać dalej. Czy w mieście, w którym panuje mrok może narodzić się miłość? Czy w sercu, w którym panuje mrok może narodzić się miłość? Czy w ciele, którym kieruje smak krwi może narodzić się m
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Każdy dom pochylał się ku drugiemu, jakby chciały stworzyć ciemny tunel nad ulicą. W oknach brakowało szyb, lub zostawały ich kawałki odbijające światło księżyca. Wiatr trzaskał zniszczonymi, drewnianymi drzwiami w niektórych budynkach. Kwiaty w ogrodach zastępowały duże chwasty, rosnące jeden obok drugiego. Ulice wyłożono kocimi łbami, a chodniki zlewały się z otoczeniem, ponieważ były obrośnięte mchem. Mimo panującej tu atmosfery w mieście mieszkało dość dużo osób. Jednak obecnie nikt z nich nie był na tyle odważny aby wyjść na zewnątrz. Bali się nocy. Bali się tego co przychodzi bezpiecznie schowane pod jej płaszczem. Jedyną osobą przemierzającą uliczki była młoda dziewczyna. Ciemne i długie włosy tańczyły szalenie z wiatrem. W onyksowych oczach brakowało ciepłych uczuć, a władała nimi nienawiść. Jej wzrok mroził, a bladość skóry przerażała. Miała na sobie krótką, falbaniastą spódnice odsłaniającą znaczą część jej nóg. Czarna bluzka, sięgająca do połowy szyi, zapinana na metalowe zatrzaski podkreślała jej szczupłą sylwetkę. Rękawy kończyły się małą koronką, równo z ramionami. Ręce, lecz nie dłonie zasłaniały długie, czarne rękawiczki, zakończone tasiemką, która oplatała resztę ręki. W dłoni trzymała piękną katanę. Była doskonała, cienka jak kartka papieru i ostrzejsza niż brzytwa. Rękojeść była całkowicie czarna, bez zbędnych ozdób. Stąpała stanowczo przed siebie do obranego już kilka lat temu celu. W końcu skręciła w jedną z najbardziej ciemnych ulic. Zwykły mieszkaniec trzymał się jasności i głównych aleji, a ona bez żadnej obawy szła przed siebie. Po paru krokach usłyszała za sobą warkot i niezrozumiały bełkot. Zacisnęła mocniej dłoń na broni odwracając się w stronę hałasu. Drgnęła. Tuż za nią stała ciemna sylwetka. Jedyne co wyraźnie dostrzegła były czerwone oczy patrzące na nią z pożądaniem i głodem. Uśmiechnął się pokazując swoje śnieżnobiałe kły. Odwzajemniła uśmiech co całkowicie zbiło wampira z tropu. Większość jego ofiar wyrywała się chcąc jak najszybciej uciec. Po chwili w mieście rozległ się głośny krzyk. Ruszyła znów w dawniej obranym kierunku zostawiając ciało osobnika za sobą, położone w kałuży krwi. Przechodziła przez liczne uliczki, które u innych wywoływały gęsią skórkę, a jej były zupełnie obojętne. W końcu…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil realistka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…