Wszystkie moje jutra
Krótka historia przyjaźni, fascynacji, miłości; w świecie nie do końca realnym.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Obudziła się. Była niewyspana, zresztą jak zwykle. Przy porannej toalecie spojrzała do lustra. Ludzie często mówili jej, że jest piękna, lecz ona widziała tylko swoją twarz. W pogoni za ambicjami i troskami, które niekoniecznie powinny znajdować się na początku hierarchii wartości, przebiegała życie, myśląc często o nierealnych manipulacjach czasem. Bo gdyby np. można było cofnąć czas, co by to zmieniło? Cofnęlibyśmy się po prostu do punktu wyjścia, popełniając te same błędy. Nawet, jeśli przeskoczylibyśmy wstecz ze świadomością z teraźniejszości, co by stało się z naszym ja w przeszłości, poza tym gdzie podziałoby się nasze doświadczenie? Wychodząc z domu zapomniała pieniędzy. Cóż, zdarza się. ***************************************** Przed rozpoczęciem tego roku pseudo nauki, byłem tak naprawdę wolny. Robiłem wiele szalonych rzeczy i świetnie się bawiłem. Skąd miałem wiedzieć, że w ciągu paru tygodni wszystko się zmieni. Uczelnia, jakich wiele. Wchodząc do środka czuło się stres, wielkie nadzieje i wielkie rezygnacje. Pierwsze dni spędzone na kampusie, jakoś po mnie spłynęły. Nie miałem zbytnio ochoty do przesiadywania całymi godzinami w jednym miejscu i wysłuchiwaniu nudnych słów, wypadających z ust nudnych wykładowców. Trafił mi się rok z przeważającą ilością dziewczyn. Wśród około dziewięćdziesięciu osób zaledwie cztery były płci męskiej. Lecz właśnie tych czterech panów polubiłem od razu. Kamil był marzycielem, oszczędnym i odpowiedzialnym, choć czasami robił ogromne głupoty. Arek- ministrant, na ogół nie przepadam za ministrantami, ale ten akurat nie był taki zły. Miał wielkie plany, a nauka nie sprawiała mu zbytniego problemu. Jeszcze był Wojtek, który w pierwszych dniach za mną nie przepadał. Dopiero po wypiciu kilku piw i przeprowadzeniu paru rozmów, z człowieka krzywo na mnie patrzącego, stał się dobrym kumplem. Ale tak naprawdę jedyną osobą, z którą mogłem o wszystkim pogadać i wypić kiedykolwiek był Mietek. Pamiętam do dziś nasze spory, które zawsze wnosiły w nasze życie coś nowego, a kończyły się uśmiechem na twarzach. Natomiast z dziewczynami początkowe relacje były niejasne. Ale to chyba zrozumiałe, kiedy facet wpada w tak ogromne towarzystwo kobiet, potrzebuje trochę czasu, aby zorientować się w sytuacji. W takich momentach najłatwiej skrzywdzić ludzi, mimo że się tego nie chce. Było wiele ładnych i ciekawych osobników w gronie płci pięknej, lecz większość z nich była kokietami, a i zdarzały się prawdziwe nimfomanki. Osobiście nie lubię, kiedy dziewczyna rzuca mi się na szyję mimo tego, że się nie znamy. Właśnie ta niechęć spowodowała, że popełniłem błąd, błąd który odepchnął ode mnie najcudowniejszą istotę w moim życiu. Lecz ta pomyłka dała mi inne spojrzenie na Anie. Do czasu, kiedy zorientowałem się, co tak…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Fazo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…