Wróć do katalogu

Wszystko dla niej - cz.3 ostatnia.

Ostatnia część opowiadania.

Resor, opublikowano , 13 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Wszystko dla niej"

Część 3 (ostatnia)

Było kilka minut po dwudziestej trzeciej. Grzegorz już miał iść spać, ale po telefonie od Sebastiana ogarnął szybko pokój. Zgodził się na spotkanie w sumie tylko dlatego, że w jego głosie usłyszał desperację. Kiedy właśnie sprawdzał, czy coś ma w lodówce usłyszał dzwonek do drzwi. Wpuścił przyjaciela, który miał ze sobą dwie reklamówki w których brzęczały butelki. Sebastian wszedł nieco podenerwowany, zdjął buty oraz kurtkę i skierował się do salonu gdzie zaczął wyjmować zawartość z reklamówek. Był koniak, dżin, bimber i wódka. Grzesiek domyślił się, że sytuacja faktycznie wymaga napicia się nieco alkoholu, otworzył więc najpierw koniak. Po dwóch głębszych Sebastian zaczął opowiadać historię z Olgą. Kilkakrotnie przeklął i nazwał siebie dupkiem. Pod koniec się rozpłakał. Przyjaciel poklepał go po ramieniu i stwierdził, że wszystko będzie dobrze i poszedł do kuchni wyrzucając drugą butelkę alkoholu jaką już zdążyli przy tej rozmowie opróżnić. Sebastian natychmiast postawił na stół kolejną. Grzegorz zawsze miał słabszą głowę do picia, ale nie musiał iść do pracy kolejnego dnia, więc chcąc pokazać swoją solidarność zaczął polewać. Jego przyjaciel cały czas mówił o wszystkich kobietach, które skrzywdził. Kiedy skończyła się trzecia butelka otworzyli czwartą. Potem otworzyli jeszcze coś z barku Grześka. Przy tym przenieśli się z kanapy na dywan, gdzie mieli znacznie więcej miejsca. Sebastian był już na tyle zamroczony, że zadał dziwne pytanie: - Wiesz Grzegorz nad czym się zastanawiałem od tamtej pamiętnej nocy ? Grzesiek zmarszczył brwi. Domyślił się, że chodziło mu o spotkanie u jego rodziców. - Chodzi ci o sytuację, kiedy się przyznałem , że jestem gejem? - Tak ! - Hmm... Nie wiem. - Czy ja cię pociągałem ? Sebastian spojrzał na Grzegorza. Nigdy wcześniej nie myślał o swoim przyjacielu w ten sposób. - Tak, jesteś świetnie zbudowany - Odpowiedział Grzesiek. Po tych słowach poczuł jak jego ręce zaczynają lekko drgać. Doskonale wiedział co, to oznacza. Zaczął myśleć już tylko o jednym. - Pewnie mnie teraz wyśmiejesz... - Powiedział Grzegorz. - Nie. W sumie możesz mnie teraz pocałować. Grzegorz nie miał jasnego umysłu i nie myślał teraz o dolegliwości swojego przyjaciela, a sam od dawna chciał go pocałować. Usiadł obok niego, przeczesał najpierw jego włosy i go pocałował. Sebastian nie myślał, że znowu robi źle, chciał znów po prostu spełnić swoje pragnienia. Nic innego wówczas nie miało znaczenia. Zaczęli ściągać z siebie ubrania i coraz namiętniej się całować.

*

Kiedy Grzegorz był zdenerwowany, zawsze wolał iść do pracy niż siedzieć w domu. Tam nie miał przynajmniej czasu na zbędne myślenie typu: "dlaczego się tak stało ?" Wracał właśnie swoim samochodem do mieszkania i słuchał na głos jednej ze swoich ulubionych piosenek. Dopiero gdy zaparkował przy bloku zorientował się, że ktoś do niego dzwonił. Wyświetlił się numer, którego nie znał. Nie miał ochoty żeby rozmawiać z kimkolwiek, jednak nieznany mu numer właśnie ponownie zaczął wyświetlać się na ekranie telefonu. Westchnął i postanowił odebrać. - Słucham ? - Czy rozmawiam z panem Grzegorzem Frenolem ? - Tak zgadza się. - Z tej strony doktor Aleksander Bielski. Mam pytanie na temat pana Sebastiana Pomira. Wpisał pana jako kontakt na karcie w razie jakiegoś wypadku. Czy wie pan co się z nim dzieje? Grzegorz strasznie się zdenerwował na początku, że musiał usłyszeć jego imię. - Nie, a coś się stało ? - Spytał. - Po prostu nie stawia się od dwóch dni na nasze spotkania. Dzwoniłem do jego pracy i tam też nic na jego temat nie wiedzą. Powiadomili już policję i chyba zostanie uznany za zaginionego. Możliwe, że policja też pana odwiedzi. Chciałem tylko poprosić, oto żeby Pan do mnie zadzwonił, gdyby coś się wyjaśniło. W tym momencie Grzegorz się rozłączył. Nie mógł uwierzyć, w to co przed chwilą usłyszał. Spojrzał za okno. Pogoda była paskudna i chodź był strasznie zdenerwowany na swojego przyjaciela, teraz zaczął się o niego martwić. Uzmysłowił sobie, że ta cała sytuacja wynikła też poniekąd z jego winy. Gdyby zachował trzeźwy umysł, nigdy nie doszłoby do tego. Jednak po tym jak w akademiku zobaczył swojego przyjaciela przypadkowo pod prysznicem, wiedział że zawsze będzie go pociągał. Bardziej zły był na to, że Sebastian potraktował go jak te kobiety o których opowiadał. To zniknięcie mogło być dowodem że naprawdę się tym przejął. Ponownie uruchomił silnik i sam czym prędzej skierował się do najbliższego posterunku policji, żeby jak najszybciej dowiedzieć się coś więcej.

*

Od wschodu zawiał mocniejszy wiatr przynosząc ze sobą nową partię zeschłych liści. Dało odczuć się przejmujący chłód, ale przynajmniej już nie padało. Ewa wpatrzona w liście postanowiła przerwać milczenie: - A więc zrobiłeś to ze swoim najlepszym przyjacielem ? - Tak dokładnie to, wykorzystałem go, żeby tylko zaspokoić swój głód popędu. - To dlatego się znalazłeś na tym wysypisku ? - Zgadza się. Od razu gdy tylko Grzesiek zasnął i dotarło do mnie co właśnie zrobiłem, szybko się ubrałem i wsiadłem w pierwszy lepszy autobus. Wysiadłem na obrzeżach miasta. Tułałem tak się dwa dni aż dotarłem do wysypiska. - Zatem to już dwa dni ? - Tak, ale co z tego ? - No chyba przez te dwa dni byłeś czysty ? Nie robiłeś tego tak ? Sebastian spojrzał na nią. - Faktycznie. Ja nawet nie pomyślałem o seksie... - Myślę, że dzięki temu przeżyciu i tej separacji od świata, poprawiło się coś u ciebie. - Tak, też tak sądzę. Wolę tym razem nie chwalić dnia przed zachodem słońca, ale czuję, że już jest lepiej. Nie wiem tylko, co teraz zrobić z tą sytuacją. Sądzę, że ja się zakochałem w Beacie, ale po nocy spędzonej z Grześkiem mam mętlik w głowie. Zrobiłem to pierwszy raz z facetem, ale muszę przyznać, że nawet mi się spodobało. Nie wiem co mam zrobić. - To zależy, co naprawdę czujesz... Sebastian zakrył twarz dłońmi i głośno westchnął, tak jakby jeszcze bił się mocno z myślami. Ewa po około pięciu minutach ciszy wstała i powiedziała: - Chodźcie już z powrotem do schroniska. Mam tam schowane kilka drobnych. Wystarczy akurat na kilka minut rozmowy telefonicznej. Wszyscy wstali i podążyli za Ewą. W środku skierowali się na jeden z rogów schroniska. Michał zakrył Ewę, gdy ta klękła starając się wyjąć jedną z cegieł na ścianie. Po niecałej minucie dała kilka drobnych Sebastianowi. - Do kogo zadzwonisz? - Spytała. - Chyba do Grześka... - Co mu powiesz ? - Cały czas się nad tym zastanawiam.

*

Stary budynek przy…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych