Wróć do katalogu

Wszystko o...

Historia jest dość czrno-biała, ale taka właśni miała być.

Soma, opublikowano , 5 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mimo, iż miała na imię Irena, wołali na nią zawsze Renia, Renata, Renatka. Chociaż zawsze chciała dobrze i nigdy, nikomu nie życzyła źle, nie zawsze dobrze wychodziło. Nie wiem dlaczego, w końcu tak bardzo się starała. Podejrzewam, że kilka razy w życiu była szczęśliwa, jednak z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, iż przeważająca część jej życia była wielkim pasmem nieszczęść. Miała sześć sióstr i jednego brata, który zmarł w wieku czterdziestu lat, ponieważ wypił borygo, które dziadziuś używał do swojego traktora. Wypił borygo, ponieważ był alkoholikiem, a że nie miał pieniędzy na lepszy alkohol, pił co popadło. Osierocił czwórkę dzieci – dwóch synów i dwie córki. Rok po nim zmarł jego ojciec. Irena bardzo to wszystko przeżyła, w końcu to jej jedyny brat i ojciec. Dwóch mężczyzn, których bardzo kochała. Ona sama w tym czasie była już nieszczęśliwą mężatką.Miała czwórkę dzieci i bajecznie bogatego męża, a także każdą materialną rzecz, jakiej zapragnie. Mimo to była nieszczęśliwa. Nie wiem czy kochała męża, nie wiem czy on kochał ją, wiem że kochały ją dzieci, jednak nie umiały jaj tego okazać. Zresztą nikt w tym domu nie potrafił okazywać miłości, żaden z członków tej sześcioosobowej rodziny nigdy nie powiedział „kocham cię”. Często widywałam Irenę, kiedy mówiła do jakichś niewidzialnych istot. Potrafiła z nimi godzinami rozmawiać, śmiać się, krzyczeć, płakać, tłumaczyć im swoje racje. Zawsze mocno przy tym gestykulowała i robiła dziwne miny. Nie zwracała uwagi czy ktoś ją w tym czasie obserwuje, czy do niej mówi. W tamtych chwilach „niewidzialni” pochłaniali całą jej uwagę. Pewnego dnia jechała samochodem, odwoziła synów do szkoły. Mówiła do kogoś albo do siebie. Nie zwracała uwagi na drogę, mimo iż była zima i jezdnia była oblodzona. Wpadła w poślizg i rozbiła samochód. Cudem nikomu nie stała się krzywda. Po tym wypadku Irena na jakiś czas zrezygnowała z towarzystwa swoich niewidzialnych „przyjaciół”. Fatalnie gotowała. Mimo że zawsze przestrzegała ściśle przepisu, potrawy przygotowane przez nią były, krótko mówiąc, nie zjadliwe. Z tego powodu jej mąż, a w późniejszym okresie dzieci, robili jej awantury. Płakała wtedy i zamykała się we własnym świecie. Robiło mi się jej wtedy żal, ale niestety nie umiałam jej pocieszyć. Pewnego dnia odkryłam, że mąż ją zdradza. Nie wiedziałam, co o tym myśleć, co robić – więc nic nie zrobiłam. Mąż Ireny tak naprawdę nie był złym człowiekiem. Nie! Nie chcę…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych