Wróć do katalogu

Wybór

Miał to być początek dłuzszego opowiadania, ale brakło pomysłu by to pociągnąć.

krzysiekStankiew, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Taksówka wlekła się jakby specjalnie, zresztą wieczorne korki też jakby sprzysięgły się przeciwko mnie. Zazwyczaj są o tej porze dość spore, ale dziś to już jakby przesada. Chyba zawsze tak jest, każdy z nas chyba zna ten stan, kiedy bardzo się spieszymy, a ruch uliczny właśnie w tym momencie całkiem zamiera. Wtedy jesteśmy na granicy wybuchu. Nie da się jakoś ominąć tych korków? - zapytałem taksówkarza -Da się , tyle tylko że musiał by Pan iść piechotą- odburknął nie bardzo grzecznie.

No tak, dla niego te korki to dodatkowy zarobek, w końcu zegar bije, czy stoimy, czy jedziemy. -Aha – odparłem- dziękuje posiedzę jeszcze u Pana- dodałem i w pełni to wierzyłem. Był lipiec, z 30 stopni na zewnątrz, rozgrzane miasto, a taksówka miała klimatyzację, może lepiej się spóźnić, niż dotrzeć na czas cały spocony, „pachnący” miastem. Jak Pan przewiduje, zdążymy?- zapytałem z nadzieją , na potwierdzenie, że tak.. Raczej wątpię – szczerze odpowiedział- następna ulica zakorkowana, jakiś wypadek, więc jeszcze z 30 minut tu postoimy, Mógłby sobie ta szczerość wsadzić, wolał bym, żeby skłamał i podniósł mnie na duchu, chodź sam zdawałem sobie sprawę że się spóźnię , dziwne jest to jak czasami lubimy być oszukiwani, jak to co powiedzą nam w pewnych sytuacjach inni podnosi na duchu, zwrot np.. „nie martw się będzie ok” , albo „wszystko się jakoś ułoży” gdy mamy problemy, większość ludzi nie wierzy wtedy że naprawdę będzie „dobrze” i że si 'ułoży” , ale wypada to powiedzieć, i właśnie dziś, teraz, chciałbym taki zwrot banalny usłyszeć, może bym się uspokoił, może było by wszystko inaczej. Może, ale kto to wie, czasami właśnie jedno zdanie wpływa na nasze życie w sposób dziwny i nie przewidywalny , jedno „tak” lub „nie” potrafi zmienić życie w piekło, lub raj. Proszę bardzo, reszty nie trzeba – powiedziałem podając mu banknot- jednak spróbuje pieszo. Otwarcie drzwi i wyjście na ulice, pozbawiło mnie na chwilkę tchu. Pożałowałem że opuściłem chłodna wnętrze taksówki, fala gorąca zalała mnie całego, wdarła się do każdego zakamarku mojego ciała, wpadając do ust i „pustosząc” płuca. Było naprawdę bardzo gorąco. Marynarka i krawat zrobiły się jakieś cięższe, więc zdiołem ją a krawat lekko popuściłem, no cóż do spotkania miałem 40 minut, powinienem zdążyć, nabrałem gorącego powietrza, i ruszyłem. W czasie marszu miałem czas pomyśleć, to spotkanie mogło zmienić moje życie, przygotowanie się do niego zajęło mi rok, byłem pewny że mnie kupią, że mam kontrakt w kieszeni, ale zawsze jest jakiś margines ryzyka, jakaś nutka niepewności, właśni…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych