Wygląd
O rozterkach związanych z wygladem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Byłem w środę u mordołapa (fotograf w grypserze) bo muszę wyrobić sobie nowe dokumenty i potrzebne są najnowsze zdjęcia mojej facjaty. Pstryk, pstryk i już po kwadransie miałem w ręku fotografię, na której była twarz kogoś, kto prawdopodobnie przez miesiąc leżał na dnie Śniardw i przy kim opętana dziewczynka grana przez Lindę Blair, w filmie EGZORCYSTA, wygląda jak śliczne dziecko. Katastrofa. Wiem, że nie jestem urodziwy ale przecież „Tak bardzo się starałem”, że zacytuję klasykę. Przecież przygotowałem się do tego zdjęcia. Użyłem wszystkich znanych mi sztuczek z grzebieniem czyli jednej, żeby go po prostu użyć, i nic. Wychodzi na to, że mam zwyczajnie, twarz pospolitego obwiesia.
Zastanawiałem się co można zrobić, aby coś na to poradzić. Pomyślałem, że najwyraźniej za mało czasu poświęcam swojej powierzchowności. Chyba, na wzór kobiet, powinienem trochę dłużej okupować łazienkę. Im (niewiastom) jakoś to wychodzi na dobre jednak w moim przypadku to chyba nie pomoże bo kobiety z założenia są ładniejsze. Nawet gdybym koczował przed lustrem cały ranek wcierając w twarz krem zrobiony z policzków łabędzia, nakładając na włosy odżywkę z nerek puchacza to i tak by to nic nie dało. Zresztą, uważam, że mężczyzna spędzający więcej niż kwadrans pracując nad swoim wyglądem ma pewnie na komputerze pliki z filmami, które zainteresowałyby prokuratora i rozmyśla o przerobieniu swojej piwnicy na małą, dźwiękoszczelną rzeźnię.
Jednak nic z tego nie będzie. Nie urodziłem się z twarzą Brada Pitta i żadna doktor Irena Inglot nie zmienią tego na lepsze.
Postanowiłem rozważyć inną opcję, a mianowicie operację plastyczną, lecz wierzcie mi, że kiedy słyszycie lekarza…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Vercotti
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…