Wróć do katalogu

Wygrać z przegraną

Historia o tym, że jednak można...

Krzysztof86, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Na dobry początek mam dla was fragment powieści. Jeśli się spodoba będę zamieszczał kolejne rozdziały.

Występują:

Postacie główne:

On Ona Terapeuta

Postacie poboczne:

Jej mama Publiczność Ludzie wokół

Wizyta 1

Ten dzień nie należał do specjalnie przyjemnych. Na dworze było ciemno, zimno i wietrznie. On błąkał się po ulicach już opustoszałego na noc miasta, nie wiedząc co z sobą zrobić. Szedł prosto przed siebie, licząc, że gdzieś w końcu dojdzie. Na jego policzkach, widać było rumieńce od mrozu. W końcu wszedł do jakiegoś pomieszczenia, które wyglądało jak… szpital psychiatryczny. Właściwie to sam nie wiedział co mu to pomieszczenie przypominało. Być może był w nim po raz pierwszy, być może nie. Sam już tego nie wiedział. Jedyne co wiedział, a właściwie czuł, to przyjemne ciepło. W pomieszczeniu było ciemno, z powodu zgaszonych świateł. Chłopak bał się dalej iść, żeby przez przypadek nie włączył się alarm. Nawet nie wiedział, czy takowy tu jest. Ale sądząc po dość dużych rozmiarów budynku, zapewne był. Postanowił więc, że nie będzie szedł dalej, tylko zostanie tu gdzie jest. Nie chciał bowiem narażać się na to, że ktoś go tu złapie. Zresztą nie pierwszy raz. Kartoteka młodego mężczyzny była bardzo bogata. Czy był przestępcą? Właściwie sam się nad tym zastanawiał. Niby wszedł w konflikt z prawem, ale nikogo nie zabił, niczego nie ukradł. Czasami zdarzyło wejść do jakiegoś pomieszczenia, które było monitorowane lub uzbrojone w alarm. Spraw sądowych nie miał, ponieważ właściciele posesji, po sprawdzeniu wszystkiego i zobaczeniu, że nic nie zginęło wycofywali oskarżenia z policji. W kartotece jednak był. Nie był z tego powodu zbyt szczęśliwy. Zresztą, któż by był, mając policyjną kartotekę. Będąc w budynku chłopak zastanawiał się nad swoim życiem. Jakby pokierował nim w drugą stronę, wszystko potoczyłoby się inaczej. Jednak do 18 roku życia nie miał nad nim wpływu, kontroli. Wszystko kontrolowali jego rodzice.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych