z archiwum naszych rozstań
słowotok nad ranem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedzę przed monitorem… brak ubrania daje się we znaki, na łydkach pojawiła się gęsia skórka; po ramieniu spływa ciemna stróżka krwi ze starej rozdrapanej rany. Po wczoraj odrobinę mnie suszy. Jest mi głupio.
Obudziłam się około wpół do piątej. Nie wiem czy to dlatego, że tak cholernie chce mi się pić, czy dlatego, że wreszcie otrzeźwiałam i prawda znów uderzyła mnie jak za pierwszym razem. Skuliłam się, przyciągnęłam kolana do siebie, zacisnęłam mocno oczy i… nic. Drugi bok, nic. Doszłam do smutnego wniosku, że już nie zasnę, że chyba będę się musiała zabić, bo na tym świecie już nie przyjdzie mi odpoczywać. Uklękłam i usiadłam na piętach, wtuliłam głowę w poduszkę. Wyglądałam jak muzułmanin w trakcie modlitwy, i nawet przez głowę przebiegła mi myśl, aby podziękować Bogu za to cierpienie… Przecież Hiob też cierpiał w imię Pana. Ale dlaczego ja też muszę. Po chwili przypomniałam sobie o żyletce, która wczoraj zostawiłam przy poduszce. Podniosłam się z tej śmiesznej pozycji i stwierdziłam, że już czas, że życie nie ma już sensu, że jednym ruchem wszystko załatwię. Lecz w tym momencie przed oczyma stanęła mi matka, która zapewne znalazłaby ciało i strużkę krwi, i to, że jednak ten dupek czułby się winny. A jeśli już, to ja sama chcę go zabić. Zobaczyłam dwie szklanki na stoliku. Cholera, ktoś tu był wczoraj. Aaaa… już wiem. Herbatka o północy, śmiać mi się chce, dawniej zrobiłabym z tego ceremonię i przez pół roku wspominałybyśmy to z najlepszą kumpelą. Czasem jestem zabawna. Ale już tłumaczę:
Wszystko od tyłu. Wczoraj rzucił mnie chłopak, a właściwie to ja go rzuciłam, ale to on pierwszy miał zamiar, więc wolałam go uprzedzić, tak dla świętego spokoju. Niby nic wielkiego, każdy przeżywa…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil miss-witch
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…