Wróć do katalogu

Z księżycem do celi

O mojej ostatniej podróży do akademika.

Wookie, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Siędzę w domu i patrzę jak na zegarze wybijają kolejne godziny, minuta za minutą. Wiem co mnie czeka i szczerze nie podoba mi się to. Bowiem gdy nadejdzie czas, zostanę sam. Staram się w myślach odwlec moment, w którym będę musiał wstać i wyjść by stawić czoła samotności. Muszę pojechać tam gdzie nie mam już przyjaciół ani rodziny. Muszę ta, pojechać, ponieważ dokonałem wcześniej takich a nie innych wyborów. Myślałem, że dam sobie z tym radę. Miałem rację. Jednak nie sądziłem, że może być tak ciężko.

Torba już spakowana. W myślach jeszcze raz sprawdzam czy wszystko wziąłem, choć wiem, że tak. Patrzę na zegar i staram się cofnąć czas. Na próżno. W końcu musiałem wstać i wyjść. Ledwo przekroczyłem próg domu a już chciałem wracać, jakby wieki mnie nie było. Nie chciałem jechać do tego więzienia, w którym spędzę sporo czasu sam. Sam. To chyba najgorsze. Bo w tym więzieniu spędziłem już wiele lat, ale nigdy sam. Tak pogrążony w myślach nawet nie zauważyłem kiedy wysiadłem z autobusu na dworcu kolejowym. Na peronie było bardzo mało osób. Zupełnie jakby świat chciał abym był sam już tu i teraz. Minuty wolno mijały, tak samo jak wolno zachodziło słońce. O tej porze już było widać i księżyc. Nie myślałem wtedy, że będzie to mój towarzysz podróży.

Pociąg przyjechał. Znalazłem miejsce. W wagonie było sporo ludzi, co nieco poprawiło mi nastrój. Nastrój, który uległ pogorszeniu, kiedy usłyszałem rozmowę chłopaka, który wszedł ze mną do tego pociągu. Okazało się, że zupełnie przypadkiem spotkał akurat w tym wagonie swoją koleżankę. Poczułem się pognębiony przez los. Nie chciałem ich słuchać, więc wyjąłem z torby słuchawki. Muzyką chciałem zagłuszyć ich słowa i swoje myśli. Jednak nie dane mi było zaznać choćby grama ulgi. Coś się popsuło i telefon nie czytał karty, na której miałem od groma piosenek. Wyłączałem go i włączałem z powrotem. Sprawdzałem czy karta pamięci dobrze siedzi. Ale z każdą kolejną próbą coraz bardziej chciałem się poddać. Co w końcu nastąpiło. Zrezygnowany schowałem telefon i słuchawki i spojrzałem przez okno. Tuż nad drzewami, równo ze mną podróżował księżyc.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych