Z PAMIETNIKA RACHITYKA: POCIĄG.
pODRÓŻ pOZNAŃ - eŁK - oLECKO.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Z PAMIĘTNIKA RACHITYKA: POCIĄG.
Znowu komicznie zasłaniając zeszycik siedzę w pociągu i próbuję coś stworzyć. Zawsze jest to coś nieokreślonego, po prostu Dzieło - nie inaczej jest i tym razem. Zaopatrzyłem się nawet w przyjemny długopis, żeby mi się fajnie pisało, ale z pisania jak zwykle gówno, gdyż Dzieło znów nie nadeszło. Wyjrzałem przez okno - a nóż znajdę tam jakiś pomysł. Co zobaczyłem? - Betonowy plac, jakieś sto na pięćdziesiąt z kałużą pośrodku. wśród tej beznadziejnej szarej geometrii, brudnobrązowa kałuża wyglądała jak gwóźdź do mojej trumny. "Beton" - myślę - "beznadzieja". Żeby chociaż w naturze coś się działo. O - przejechał pan na Wigrach 3. z twarzy podobny zupełnie do nikogo. Na jednym z końców placu (pociąg stoi w polu od pięciu minut, plac nawet nie wiem ile, oba nie wiadomo po co) stoi drzewo. Jak to nasze drzewa - bez liści i samotne. Słońce, którego nie widać próbuje je oświetlać, tworząc banalnie sztampowy efekt. O, ruszamy. Zaczyna przesuwać się przed oczyma panoramiczny kalejdoskop burych brązów i pogniecionych szarości, na tle mdłego blueboxu nieba. Tym razem nawet sarenek na łysych polach nie ma. O - cembrowina! Co może oznaczać szara, naga cembrowina pośród szczerego pola? Wiadomość dostępna tylko wtajemniczonym rolnikom - fizjonomicznym bliźniakom cembrowiny. I znowu stoimy w polu. Chwilę tylko, żeby jeszcze trudniej było odnaleźć sens postoju... Przyroda nie wydaje się dziś pomocna w stworzeniu Dzieła. Odwracam głowę od ekranu okna (jak w brazylijskim serialu - kiedy znów tam spojrzę, zobaczę dokładnie to samo co wcześniej) i ukradkiem spoglądam na współpasażerów. Parka. On i Ona, ona w ciąży. Co robi parka w pociągu - zgłębia komórkę i jej niezmierzone pokłady intelektualnej rozrywki. Szepczą coś do siebie czasem. Jaką historię mogą ze sobą nieść? On - nienajgorszy, wyżelowany, krótko ścięty - ot, jakich wielu. Ona z twarzy raczej hydra i na dodatek w okularach, które upodabniają ją do żaby Moniki, koleżanki Kulfona. Czy poznali się na wiejskiej dyskotece, ona spragniona jakiegokolwiek uczucia, on - jakiegokolwiek otworu - kto wie?? A może pod ich czaszkami kryją się zwoje mądrości niedostępne nikomu wcześniej? A może oni są kosmitami? Wszystkie możliwości to jakiś pomysł, ale wszystkie jakieś takie mizerne... A może ona nosi w łonie małego, rogatego karła, którego nazwą Garbaty Jaha, a pomiot ów stanie się najbardziej krwiożerczą bestią na wschód od Olsztyna?? - Niezłe, ale dziś piątek, a na dodatek Wielki Piątek, nie czas na mięsne historie... Obok parki kolesie. Jeden właśnie poszedł zajarać. Z woja jadą, ale jacyś tacy ucywilizowani. Zjedli se chrupki truskawkowe i siedzą, siąpiąc browary i oszczędzając słowa. Może już dzisiejszy limit wyrobiony... Korytarzem przetoczyła się pstrokata kulka Sokisty. O, i druga. Groźne mają miny. Drżą wszyscy niewinni i śmieją się złodzieje. A może i nie,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kloozkha
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…