Wróć do katalogu

Za-Granica 1

Są miejsca, do których dostęp ma jedynie ludzkie szaleństwo.

Carriole Ina, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Umarłam. Niespecjalnie mnie to zdziwiło, bo życie, jakie dotychczas wiodłam, energicznie pchało mnie w kierunku grobu, i to nawet nie z przyczyn oczywistych, jak podpalenie się, próba oddychania pod wodą bez żadnych sprzętów, czy też lekcja samodzielnego latania. Również bez ekwipunku. To by było zrozumiałe, gdybym wykorkowała od jednego ze swoich eksperymentów. Ale nie. Otóż, Szacowna Rada Wyższa, czuwająca nad bezpieczeństwem granicy między światem normalnym, a tym bez ograniczeń, doszła do wniosku, że zagrażam bezpośrednio pokojowi na tym globie. Dużo mnie pokoje obchodziły, ważniejsze sprawy miałam na głowie, chciałam koniecznie poznać ten świat bez ograniczeń, ach! I w ogóle co tam było? Na pewno istniały jakieś istoty żywe, tego byłam pewna, ale może one zmutowane były…? Koniecznie chciałam to zobaczyć i pchałam się w odkrycia, które doprowadziłyby mnie na tę drugą stronę! Tymczasem Rada zniecierpliwiła się i stanęłam przed jej obliczem. - Nie będziesz psuła ładu i porządku! – wrzeszczał dziko, plując i siniejąc na twarzy, Przewodniczący. – Tyle wysiłku kosztuje nas utrzymanie pokoju, a ty wszystko bezmyślnie niszczysz! - To mi pomóżcie – powiedziałam zachęcająco. - Jak zobaczę co tam jest, to dam wam spokój i będę wiodła monotonną i wypraną z przygód egzystencję. - Akurat! – wyrwało się jednemu z członków Rady niedowierzająco. Przewodniczący zgromił go wzrokiem. Przez chwilę panowało ciężkie milczenie. Siedziałam na potwornie niewygodnym pniu, bowiem narada odbywała się w jakimś popapranym lesie, a moje oblicze przyozdobiłam w wyraz nieposzlakowanej niewinności i czystości ducha. - Dobrze – powiedział w końcu Przewodniczący. - Dostaniesz się za granicę. - Naprawdę?- ucieszyłam się. - Kiedy? - Natychmiast. Ale najpierw umrzesz. - Przewodniczący zachichotał szatańsko. Osłupiałam. - Ale po co? – zdziwiłam się. – Nie mogę tam iść żywa? - Nie, nie możesz! Jakaś kara musi być, a to być może powstrzyma cię od robienia głupot! Łupnęło, świsnęło i umarłam. No niech to licho! Ale czekajcie, podłe parszywce, już ja odzyskam to życie! Tym sposobem znalazłam się wprawdzie za upragnioną granicą, ale bez życia, bez perspektyw, oraz bez nadziei na powrót! Szanowna Rada nie dostrzegła jednak ostro kiełkującego w mojej duszy buntu. Odebrać mi życie bez mojej zgody? Zemsta!

*** Podniosłam się z klęczek i otrzepałam kolana, rozglądając się ciekawie dookoła. Na pierwszy rzut oka Za-Granica nie wyglądała imponująco – można powiedzieć, że wyglądała zupełnie zwyczajnie. Taka trochę większa łąka, wokół niej pola, jakiś kawałek lasu, słowem - przeciętność do obrzydliwości. Nie spodobało mi się to i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych