Zadyszka
Uwaga, będe improwizował, a zważywszy na godzinę (2.40) będzie to coś głupiego
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Gdy do miasta dotarła straszna nowina, Mackintosh siedział na strychu swojej kamienicy przeglądając stare fotografie. Miał 24 lata i właśnie wrócił z pięcioletniej wyprawy, mającej dowieść jego dorosłości. Jego własnoręcznie zrobiony z obsydu rewolwer wisiał swobodnie przy pasie, jednak wyczulony przez niebezpieczną podróż wyczuł, że zaklęta obsydowa broń zaczyna pulsować i przybierać czerwoną barwę. To mogło oznaczać tylko jedno - kłopoty. Leniwie wstał z zakurzonej podłogi i poczłapał do drabiny umieszczonej w wąskim wejściu na strych. Ledwo zszedł na parter budynku usłyszał natarczywy dzwonek do drzwi. Przez szare szkło widział, że na zewnątrz czeka spora gromada ludzi. -Kto tam? - zapytał -Prosze otworzyć panie Mackintosh, mamy dla pana niezbyt miłe wieści- Odpowiedział mężczyzna o niskim głosie. Któż nachodzi go o tej porze? to pewnie burmistrz ze swoją świtą, odkąd wrócił z wyprawy byli u nigo już 4 razy. Ciekawe, czego chcą tym razem... Otworzył drzwi, a jego oczom ukazał się obraz nędzy i rozpaczy, pięciu mężczyzn odzianych w podarte szmaty, ze zmasakrowanymi twarzami, cali ociekający krwią, a na nadgarstkach ślady po niedawno zdjętych łańcuchach, przed nieszczęśnikami stał burmistrz, pulchny i brodaty starszy pan, ubrany w barokowy frak. -Panie Mackintosh, tym razem sprawa jest poważna- zaczął burmistrz-może wejdziemy do środka. Mackintosh zaprosił gości gestem i zaprowadził ich do pokoju gościnnego. W miasteczku zapadł zmierzch, o tej porze wszyscy mieszkańcy są już w domach, jednak tym razem w samym centrum, tuż koło pomnika fundatora miasta Heinricha von Gotheburga, stało troje ludzi, jeden trzymał niewielką lampę dającą słabe światło, pozostali wpatrywali się w coś intensywnie. -Więc twierdzi pan Burmistrzu- rzekł Mackintosh - że ni z tego ni z owego tych pięciu zmasakrowanych mężczyzn wyszło z tego dołu? Burmisrz nie odrywając wzroku od czarnej dziury w ziemi skinął głową. -Dlatego liczymy na twoją pomoc młodzieńcze, jak wiesz, legendy o pięciu żyjących trupach zagłady należą do tych, które wzbudzają w mieszkańcach największą trwogę, jednak owi mężczyzni są całkiem sympatyczni i nie sprawiają wrażenia żądnych krwi potworów.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil koalasmuck
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…