Wróć do katalogu

Zakochana

krótkie, zwięzłe i na temat;)

luminka, opublikowano , 6 min czytania, 4,1 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zakochana...

Rain on my hopes Rain on my soul Rain on everything that I know

Nie wszystkie zakochane kobiety są szczęśliwe. Nie wszystkie promienieją. Nie wszystkie cały czas się uśmiechają. Nie wszystkie uważają, że świat jest niemożliwie piękny. Niektóre są po prostu żałosne. I głupie.

Ona właśnie taka jest. Zakochana. Ale nie tak jak powinna. Gdybyś spotkał ją na ulicy to byś nie uwierzył. Ona? Zakochana? W którym miejscu? Jeśli tak, to dlaczego wygląda jak cień człowieka? Dlaczego ma podkrążone oczy i blade policzki? Dlaczego jej uśmiech jest lekki i niepewny podczas gdy powinien być natarczywy i zaraźliwy? Dlaczego chodzi zgarbiona tak jakby chciała się ukryć przed całym światem, podczas gdy właśnie teraz powinna mieć najwięcej energii by go zmieniać i podbijać? Ona? Zakochana? Niemożliwe... A jednak. Jej głupie, naiwne serduszko bije dla jednego, dla niej jedynego, człowieka na tej ziemi. Człowieka, którego w ogóle nie obchodzi. No jak, spytałbyś, skoro on ma ją gdzieś, to za co właściwie ona go kocha? Tak, zadaj jej pytanie co widzi w tym człowieku, a nie minie sekunda, a ona już zacznie podawać ci jeden powód po drugim, dlaczego On jest najwspanialszą istotą na tym ziemskim padole. I szybko nie skończy. Głupia? Dokładnie. Każdy jej dzień wygląda tak samo. Budzi się , uśmiecha do życia, a potem sobie przypomina. I nagle jej uśmiech blednie. A przecież powinien się rozszerzać, prawda? Tak właściwie to ona nie wie po co wstaje. Z powodu pracy? Przyjaciół? Pieniędzy? Pewnie wszystko to razem jakimś cudem codziennie ją podnosi. Poza tym wie, że to może być dzień w którym się z nim spotka. W którym dotknie jego ust. W którym go przytuli. Tylko że on potem odjedzie. I znów będzie czekać. Czekać na ten moment, kiedy go usłyszy. Bo przecież w tym głosie jest coś magicznego. Ona nawet nie musi słyszeć słów, wystarczy ten ton, ta specyficzna barwa. To naprawdę wystarczy... Często rozmawia o tym z przyjaciółką: - Musisz to skończyć- słyszy praktycznie zawsze - Wiem- odpowiada - To dlaczego tego nie kończysz? Zastanawia się nad tą kwestią wiele razy. Bo może ona za dużo od życia wymaga? Niektórzy nigdy nie zaznają miłości, a ją to przecież spotkało. Fakt. On jej nie kocha, no ale może kiedyś pokocha? A jak nie, to trudno. Przecież i tak nie ma drugiego takiego człowieka na tej ziemi. On jest niezastąpiony. Już nigdy nic takiego jej się nie przydarzy. Już nigdy nikogo tak nie pokocha. Ona o tym wie. A skoro tak, to jak może to kończyć? Mimo to próbowała. Były imprezy. Jedno piwo. Drugie piwo. Trzecie piwo. Yyy które to już piwo? Pojawiał się facet. Uśmiechał się, dawał kurtkę, przytulał, żartował, obiecywał. Potem odprowadzał do domu. Dzień następny. Ze snu wyrywa ją telefon. - Obudziłem cię? Przepraszam... Po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych