Wróć do katalogu

Zamieć

TRoche ludowo, trochę balladowo...

maja102, opublikowano , 5 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ZAMIEĆ

Szedł nocą przez zamieć. Płatki śniegu wirowały wokół w ciemnościach, przylepiały sie do rzęs. Mróz niemiłosiernie ciął po młodej twarzy. Otulony brązowym wełnianym płaszczem przedzierał się przez zaspy, ale szło mu się dziwnie lekko. W mroku zdawało się niemal, że szedł po ich grzbietach, nie zapadając się prawie wcale. Może dlatego, że śnieg był tu już ubity, nie to, co w gęstwinie między drzewami. Był na skraju lasu i wychodził z jego zacisza. Po kolejnym kroku uderzył w niego lodowaty podmuch wiatru znad pól. Nie poczuł specjalnie zimna. Może to już idzie odwilż, a może przyzwyczaił się do mrozu. Dziwne, bo w lesie nie wiało, a było mu tam znacznie zimniej. A teraz na polu, nie czuł już nic- ani zimna, ani gorąca... Tylko ten wiatr tak mocno dmie i ścieżkę wciąż zasypuje. Jeszcze chwila i dojrzał w zamieci migające żółte światełko. Zbliżał się do skraju wsi. To znaczy, że nie zgubił w ciemności drogi, choć czarno wokół i śnieg sypie. Jeszcze parę kroków i światło przestało migotać. Zrobiło się większe, pomarańczowe. I było kwadratowe, od kształtu maleńkiego okienka, przez które się wydostawało. A potem tuż obok pojawiła się pionowa kreska, żarząca się tą samą barwą. Szczelina w niedokładnie zbitych z desek drzwiach. Zbliżał się do kuźni stojącej na skraju wsi. Powoli podszedł do szpary w drzwiach i zajrzał ostrożnie jednym okiem do środka. Wysoki, silny kowal krzątał się przy dogasającym palenisku. Czerwony żar nadawał drewnianemu wnętrzu iście piekielny wygląd. W krwawym blasku wszystkie te młotki, obcęgi i inne metalowe przedmioty jawiły się niczym narzędzia tortur. - Diabli nadali- mruczał pod nosem rosły kowal, odkładając na półkę ciężki młot i zgarniając metalowe odłamki ze stołu.- Wieje od południa, do jutra śniegu nawali... Odsunął się od szczeliny w drzwiach. Znów otoczyła go gęsta ciemność nocy. Odwrócił głowę. Po prawej stronie zobaczył kilka świateł. Jest już prawie we wsi. Jeszce parę kroków i będzie w domu. Ciekawe, czy matula jeszcze czeka na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych