Zapach jaśminu
Stare opowiadanie o umieraniu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czysta woda
Ciepły natrysk prysznica co dzień budził ją ze snu. Zawsze lubiła te poranne kąpiele pod silnym strumieniem wody, biała skóra z radością witała drobne diamentowe krople. Brunatne włosy opadające za ramiona, teraz mokre, zlepione w grube pasma wyglądały jak wodorosty. Była szczupła ale nie przesadnie. Piersi jędrne jak z marmuru, splecione w strugach wody zdawały się wyglądać jak dwie dojrzałe pomarańcze w wiklinowych koszach. Jej dłonie zdawały się wycackać z nich słodki sok który wędrując dalej w dół napełniał kielich pępka, obmywał jaskinię wodnej zasłony po czym obejmował silne uda. Lubiła pianę. Zawsze sprawiało jej radość mydlenie swego ciała, robiła to powoli tak by czerpać z tego maksimum przyjemności. Smukłe palce jak drużyna odkrywców po raz kolejny badały jej delikatne krągłości. Spieniona woda spływająca między jej kształtnymi pośladkami wyglądała jak fale rozbijające się o dwie bezludne wyspy. Jedyne co trzymało przy ziemi tą niebiańską istotę to jej długie gładkie nogi. A może jaj drobne stopy unosiły ją kilka milimetrów nad powierzchnią tworzącej się pod nią kałuży? Wyglądała jak anioł, sama uroda mogła zastąpić jej skrzydła... W kryształowej kabinie prysznica wyglądała jak istota nieśmiertelna, niczym pradawny owad zatopiony w bursztynie. Kiedy wychodziła spod natrysku zarzuciła na siebie jedynie szlafrok tak przejrzysty jak poranna rosa, nie krępowała się, mieszkała sama. Jej dom był prosto umeblowany. Zwykłe szafki, kilka półek , jedno lustro na białej ścianie. I żadnego zegara. Może w ten sposób chciała zatrzymać czas, a może po prostu czas był dla niej nieistotny. Wśród standardowych mebli wyróżniało się jedynie wielkie łóżko z białego drewna rzeźbione w kwiaty jaśminu. Kiedy się na nim ułożyła przypominała Kleopatrę zażywającą kąpieli w mleku. Ale była piękniejsza od królowej... Zamknęła oczy, przynajmniej we wspomnieniach nie była samotna... Po pokoju rozchodził się zapach kwiatów.
Mętna woda
Dźwięki pianina rozchodziły się na całą salę nadając jej smutny nastrój. Każdy ruch nadgarstka pianisty wydobywał z instrumentu coraz to silniejszą falę emocji przetworzoną w spontaniczną melodię. Cóż musiał przeżyć ten człowiek ,że w jego muzyce było aż tyle agresji? Lubił słuchać Chopina czy Beethovena jednak sam nigdy nie grał ich utworów. Cenił ich twórczość to też uważał ,że nie jest godzien ich naśladować mimo ,że z pewnością zaskoczyłby nawet samych kompozytorów swym talentem. Lubił porównywać się do Mozarta , zawsze powtarzał sobie ja i Mozart jesteśmy pełni ekspresji lub Mozart i ja gramy równie dynamicznie. Mozart pewnie nawet nie przewróciłby się w grobie za takie porównanie. Szkoda jednak ,że nikt nie mógł podziwiać jego talentu, był sam. Ogromną salę na
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kushi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…