Wróć do katalogu

Zapomną?

O Robinie.

MariuszKrycki1, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Życie trwa zbyt długo. Wszystko mnie męczy. Muszę wstawać codziennie rano, patrzeć na swoją zarośniętą twarz, stawać przed lustrem i mówić Good morning Robin. Skończyłem się, wiesz? Nie ma mnie już od kilku lat. Teoretycznie pojawiam się, czasem gdzieś zagram, ale to zaniedbane, obolałe ciało już nie jest moje. Poczekaj, poleje nam. Tak powinno się kończyć, ze szklanką whiskey w dłoni, w rozpiętej hawajskiej koszuli, w salonie oświetlonym słońcem. Tak odchodzą artyści. Artyści, przeklęte słowo! Myślisz, że napiszą? Na pewno, będą się zastanawiać, może nawet smucić. Robin Williams popełnił samobójstwo. Jak to możliwe, miał wszystko, pieniądze, talent, rodzinę. Przeklęte pieniądze! Są, jak zaraza, choroba przenoszona przez wzrok i dłonie. Jasne, to wygodne, powiedzą, odbiło mu, nie mógł sobie poradzić. Biedna pani Doubtfire. Czy to nie komiczne? Śmierć komika, laureata Oscara. Gówno! Rozumiesz? Wszystko jest gówno warte. Nic nie jest ważniejsze od tej butelki Whiskey, która stoi przed nami i od sznura leżącego na stole. Wymagają od nas za wiele, to jasne. Musimy lśnić, błyszczeć, stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej. Na tym świecie nie można nawet po cichu się zabić!

Aktor wchodzi na scenę. Mężczyzna z brzuszkiem w hawajskiej koszuli i bermudach, patrzy smutnym wzrokiem na widownie, zdejmuje okulary. Aktor kłania się trzy razy, widowni w teatrze, drugi raz do kamery, a trzeci kłania się śmierci. Jest takie opowiadanie Hemingwaya Śniegi Kilimandżaro, do umierającego pisarza przychodzi pani ubrana na czarno, chucha na jego twarz, siada w nogach łóżka. Pisarz zastanawia się, czy śmierć może przyjść pod inną postacią. Komika odwiedza klaun. Jest nieco zestresowany, poprawia swój czerwony nos, mówi, że ciąży mu kolorowa peruka. Klaun jest jedynym widzem tego przedstawienia. Wszyscy jesteśmy klaunami? Komik, proszę Państwa musi być zabawny, mieć stos żartów na każdą okazję. Komik nie pasuje do sznura, do nabitego rewolweru przyłożonego do skroni. Klaun bije brawo aktorowi. Dalej, dalej, zrób to, zachęca. Aktor zdejmuje sandały, bierze do ręki

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych