Zapomniany czas
Zapomniany czas
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Miałem dziś wrażenie, że czegoś zapomniałem. To dziwne, rzadko miewam przeczucia. Mój siódmy zmysł wyłączył się w momencie, kiedy me małe oczka niemowlęcia po raz pierwszy ujrzały światło dzienne, lub blask lamp na sali porodowej w jakimś odległym szpitalu (tę kwestię zostawiam Twojej wyobraźni). Właściwie, obecność owego zmysłu w moim ciele nigdy nie dała mi się we znaki. Co więcej, śmiem wątpić w fakt, iż kiedykolwiek takowy posiadałem. Od momentu, gdy przeczytałem wybitne dzieło pani J.K Rowling pod tytułem Harry Potter zawsze marzyłem o ‘niezapominajce’, takiej samej, jaką dostał Neville od swojej babci. Po kilku latach wyrosłem z tej dziwnej zachcianki, rzuciłem w kąt Hogwart wraz z całą zgrają czarodziejów i zacząłem wieść normalne życie pospolitego mieszkańca Polski.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się normalnie, jak zwykle wstałem, zaparzyłem sobie tanią kawę, znalazłem resztki wczorajszego chleba, który po dokładnej obserwacji i stwierdzeniu, że jeszcze się nadaje, skonsumowałem. Wyjrzałem szybko przez okno i jak zawsze poraził mnie wielki napis „Biedronka”. Zrezygnowany odwróciłem się i powlokłem dokonać reszty swoich codziennych czynności. Po wykonaniu kilku póz do lustra, zmierzwieniu włosów i wyszczerzeniu zębów, wyszedłem z mieszkania na niemalże bezludną ulicę mego rodzimego miasta. W drodze do pracy towarzyszył mi tylko czarny kot, zawsze odprowadzał mnie kilka przecznic, po czym nasze drogi się rozchodziły, dziś ku memu zdziwieniu zwierzak nie odstępował mnie na krok. Syknąłem na niego cicho, ten jednak zupełnie mnie ignorując prychnął i kontynuował poranną przechadzkę u mego boku. Wtem, na ulicy Dąbrowskiego poczułem dziwną fale w powietrzu, jakby na chwilę wszystko się zatrzymało i ruszyło znowu. Przez ułamek sekundy wydawało mi się, że coś przeraźliwie zimnego wbija się w moją klatkę piersiową. W następnej chwili znów wszystko było w porządku. Spojrzałem nieufnie na futrzastego. - Ty, stary, chyba się z Matrixa nie urwałeś, co? W odpowiedzi na zadane pytanie poczułem osobliwe zawirowanie przestrzeni. Rozejrzałem się dokoła. Kot zniknął, wszystko wróciło do normy. Pokonałem jeszcze dwie przecznice i zatrzymałem się nagle. Poczułem każdą żyłę i tętnice w moim ciele, pojedynczą komórkę, wszystko rozsadzał niesamowity ból, który minął tak szybko jak się pojawił. Wyczułem spowolnienie, jak na filmach, które cofa się o jedną klatkę. Moje nogi wędrowały do tyłu krok po kroku. Ręce nienaturalnie ruszały się, a nawet mięśnie twarzy dziwnie wyginały w każdą stronę. Ulica Dąbrowskiego, odwróciłem się. Nikogo nie było, nic się nie ruszało. -Jak cisza przed burzą i ten zastój powietrza – powiedziałem do siebie. Swoimi lepkimi łapami dotykała mnie przenikliwa wilgoć. - Cholera – warknąłem – co się dzieje? Usłyszałem ciche miauknięcie. Odruchowo spojrzałem w stronę dochodzącego dźwięku. Czarna kupka futra poruszała się zgrabnie w moją stronę, kiedy w końcu stanęła przede mną przekrzywiła swoją głowę w lewo, jakby dziwiąc się memu zakłopotaniu w związku z zaistniałą sytuacją. Wziąłem głęboki oddech i ruszyłem ponownie ze zwierzem u boku. Rozglądając się uważnie pokonywałem kolejne ulice. - Nie uważasz futrzaku, że to trochę dziwne, że nie ma wokół żadnego człowieka? -zagadałem. - A owszem, uważam –usłyszałem odpowiedź. Zerknąłem na towarzysza, stąpał spokojnie, niby nigdy nic. - Dochodzi już
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Mała3332
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…