Wróć do katalogu

Zaskoczenie

Mała, rozbójnicka szajka wolnych ludzi zleca swemu towarzyszowi, Tybrowi grabież klejnotów. Książę Fringwald jednak wcale nie ma zamiaru się ich tak łatwo pozbyć...

Maciusza666, opublikowano , 5 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział I „Zaskoczenie”

Młodym mężczyzną targały wewnętrzne, emocjonalne spazmy. Miał wielkie wyrzuty sumienia, powracając ciemnym i cichym lasem do domu. Zawiódł. Jego kroki, zwykle tak stanowcze i pełne gracji oklapły, zdając się być niepotrzebną substancją jego ciała. Potknął się. Jak mógł być tak głupi. Nie umiał sobie tego wytłumaczyć. W końcu ujrzał na końcu lekko wydeptanej ziemi przebłysk światła. Światła migoczącego ogniska, przy którym wieczerzali jego towarzysze. Dobiegł go zapach pieczonej kalarepy i mięsa, a także stłumiony chichot Śnieżki. Gdy wszedł głośno w obręb padających promieni ogniska potknął się po raz drugi. Usiadł bardzo ociężale, bardzo ospale na wymoszczone legowisko. - Tyber, coś taki dziwny? – spytał się jeden z kompani. - Pewnie zupełnie niechcący napotkał jadącą Ismenę – zaśmiał się czupurny i wielki jak dąb towarzysz. – Mówiłem łapserdaku, żebyś szedł tylko po klejnoty i szybko wracał. Spójrz, skończyła się gorzała. Mężczyzna o bardzo ponurym wyrazie twarzy wydawał się być zupełnie w innym świecie. Jakby nie dochodził do niego sens słów jego towarzyszy. - Tyber, mów o co chodzi – rzekła przymilnie piękna dziewczyna o czarnych włosach. W promieniach migoczącego ogniska wydawała się jeszcze piękniejsza. Cienie tańczyły na jej malowanej twarzy. - Ja… ja… - zaczął jąkać się mężczyzna. - Spokojnie Tyber, masz – powiedziała piękna dziewczyna, podając człowiekowi butelkę. Tyber odkrył, że znalazł ukojenie w palącym płynie. Z ochotą pociągnął następny, palący łyk. Zajadająca się kompania straciła na humorze, uważnie obserwując kolegę. Nawet czupurny Armez przestał się śmiać i odłożył kiełbasę. - Oto klejnoty księcia Fringwalda – rzekł mężczyzna, podając reszcie skarb. – Stało się coś strasznego. - Twój sztylet jest ciepły – zauważył Gorn – przywódca szajki. Wtedy wszyscy zauważyli ciemne krople krwi, powoli kapiące z ostrego jak brzytwa sztyletu. Nawet Tyber popatrzył się na niego z przestrachem, nie wierząc, że to jego własna broń. - Ostrzegaliśmy…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych