zbrodnia godzi w mordercę
Marek otworzył drzwi od łazienki i zauważył, że mętna, zabarwiona krwią woda przelewa się z wanny, na dnie której leżało nagie, kobiece ciało.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przyrzekam ci , że to prawda – powiedział Marek oblizując salaterkę po deserze. Jego żona Monika siedziała niewzruszona po drugiej stronie stołu. Tylko jej drżące ręce i szeroko otwarte, niebieskie oczy zdradzały zdenerwowanie, wręcz przerażenie. - Nie chce mi się w to wierzyć – odparła w końcu – Wiesz dobrze, że to niemożliwe, takie rzeczy się nie zdarzają, a przynajmniej... nie nam. Ludzie którzy umierają odchodzą i nie ma ich już na ziemi. Nie możemy ich dotknąć, zobaczyć ani usłyszeć. - A jednak słyszałem w telefonie głos Twego ojca – zaklinał się Marek. Słyszałem, pomimo tego, że on nie żyje od dziesięciu lat. Po dwóch sygnałach podniosłem słuchawkę... Powiedział tylko... ,, Czy mogę prosić Monikę? Tak bardzo chciałbym z nią rozmawiać” - Przestań! Przestań w tej chwili, nie mogę tego słuchać! – krzyknęła Monika i opuściła kuchnię głośno trzaskając drzwiami.
- Jak długo będziesz się w to jeszcze bawił? To jest ohydne – powiedziała Aldona i pocałowała Marka głęboko w usta. - Mnie to bawi jak ona się tym podnieca, zawsze wierzyła w takie pierdoły – zaśmiał się Marek - Wystarczyło tylko w tajemnicy zainstalować drugi telefon i za pomocą specjalnej tuby udawać przez słuchawkę głos jej zmarłego ojca - Ale po co Ty właściwie to robisz??? - Chcę ją doprowadzić do obłędu, zniszczyć, sama mówiłaś, że mam się jej pozbyć - Tak! – zgodziła się Aldona – Ale nie w ten sposób, to trzeba załatwić jakoś inaczej, szybciej, jednorazowo. O czym Ty z nią właściwie gadasz jako ten zmarły ojciec? - Nic specjalnego – odparł Marek – Powtarzam coś w stylu ,, och Moniko, przyjdź do mnie Moniko” a ona przeżywa. - No tak- zauważyła Aldona- zawsze bardziej dostrzegała jakieś medium i duchy, a nie widzi nawet, że jej własny mąż ma od dwóch lat romans z jej szefową z pracy.
- To nie romans- zaprotestował Marek – Wiesz, że ciebie kocham - Tak, tak oczywiście – ale tylko wtedy gdy Twoja żona wyjeżdża w delegację – odgryzła się Aldona. - Czego ty jeszcze ode mnie chcesz – zdenerwował się Marek – przecież spędzasz ze mną każdą wolną chwilę, masz nawet klucze od mego mieszkania! - Tak, ale mogę wpadać tam tylko wtedy, gdy Monika wyjeżdża! Wysyłam ją w te delegacje jak najczęściej ale przestaje mi to wystarczać - Trudno, żebyśmy mieszkali we trójkę! - Kochanie, chcę, żebyś był tylko mój, masz się jej pozbyć.... i to szybko
- Wyobraź sobie, że znów dzwonił – powiedziała Monika przy obiedzie- Powiedział... powiedział, że niedługo się zobaczymy. Boję się, że coś mi się stanie, za dwa dni wyjeżdżam w podróż służbową, może jakiś wypadek, albo coś innego. - Nie gadaj głupstw kochanie, nic się nie stanie, postaram się sprawdzić, czy te…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Krystian-Colonia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…