Zdrada
Jak zdradziłam samą siebie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Bóg wiedział, że to było dobre… Ja – wiedziałam, że to było złe. Wieczór. Pokój opatulony osłoną ciemności. W jego bezdusznym rogu telewizor. Migoczące obrazy, próbujące nam wmówić, że żyją, są naprawdę. Czerwona kanapa. Anka siedziała wpatrzona w obraz jak w najpiękniejszy obraz świata. Jej głowa bujała się w dwie strony, hipnotyzując samą jej właścicielkę. Daniel. Siedział na kanapie, lekko rozchylając nogi. W dłoni trzymał ipoda. Nie słuchał muzyki. - Zamień się – mój głos zaćmił telewizor. Anka nie zauważyła tego, była na tyle zapatrzona w film, by nie poczuć zimnego ostrza noża tuż przy swoim gardle, nawet gdyby zabójca dyszał niczym chory pies. - Nie. Możesz się o mnie oprzeć – odpowiedział Daniel, uśmiechając się pod nosem. Zmarszczyłam nieco brwi i posłuchałam „rady”. Oparłam się o niego, myśląc jedynie… „To, co robie jest złe” Zamilkliśmy. Cisza uderzała w me skronie z coraz większą mocą. Irytowała mnie. Głos dobiegający z telewizora zmienił się tylko w szum, jakby rój pszczół szykował się do ataku. Miałam wrażenie, że mogę zobaczyć dźwięk. Denerwujący dźwięk roju robactwa, a wokół niego gruba, ciężka zasłona ciszy. Stuk Stuk Stuk Do ciszy i brzęczenia dołączyło miarowe stukanie w oparcie czerwonej jak wino kanapy. Moja głowa wypełniona była tylko tymi odległymi głosami i cichym szeptem… „To, co robię, jest złe” Złapałam go za nadgarstek. Jednocześnie osunęłam się niżej. Anka spojrzała w naszą stronę. Przypatrywała się nam, jednak ja byłam zajęta udawaniem, ze oglądam film i ściskaniem nadgarstka Daniela, by nie usłyszeć więcej tego denerwującego pukania. Po chwili poczułam, jak jego mięśnie się rozluźniają. Zareagowałam na to puszczeniem jego ręki, która niczym w zwolnionym tempie, opadła na moje ramie. Wzdrygnęłam się. Mimo, ze nie chodziłam z Maćkiem już od kilku tygodni, czułam się źle. Zdradzałam go. Zdradzałam go w swoim własnym świecie. I
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil karmelowa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…