Wróć do katalogu

Zemsta

Moje pierwsze opowiadanie

IkArI, opublikowano , 9 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nocne niebo pokrywały chmury, zasłaniając światło księżyca. Wokół panowała gęsta, przenikająca ciemność. Jednak postać zdawała się nie zwracać na to uwagi. W gęstym lesie, niezauważona przez nikogo sunęła ciemna sylwetka. Po tylu latach znowu przyszło mu skorzystać ze swojego mrocznego dziedzictwa. To dzięki niemu noc stawała się sprzymierzeńcem. Myślał, że będzie mógł żyć normalnie, nie zwracając na siebie uwagi, że odnajdzie przy niej to co ludzie nazywali szczęściem. Jak bardzo się mylił. Jaki był głupi. Ale to już nie ważne. Teraz istniała dla niego tylko jedno: słodka zemsta. Głupi ludzie, śmierdzący wieśniacy, chodzące mięso, pożałują tego co zrobili, przeklną swoje matki za swoje poczęcie. Sądzili, że uda im się go zaskoczyć w dzień, kiedy jego zmysły będą otępione przez światło słoneczne. Widział oczami wyobraźni jak się namawiają, jak biorą swoje prymitywne narzędzia, jak dla odwagi wlewają sobie w te swoje plugawe gardła podłe piwsko. Oczywiście żaden z tych prymitywów nie pomyślał , żeby sprawdzić czy ich przyszła ofiara jest w domu. Kto poza tym odważyłby się sam na sam stanąć z mrocznym elfem? Dlatego wpadli do domu niczym bydło, niszcząc wszystko co zdobył. Jakież zapewne musiało być ich zdumienie kiedy go nie znaleźli. Ale znaleźli ją, musieli wyładować na kimś swoją złość. Ta myśl rozpalała jego wnętrzności do czerwoności, wyobrażał sobie co z nią robili, ich brudne łapska dotykały jej pięknego ciała. Kiedy wrócił i zobaczył ją , żałował, że kiedykolwiek ją spotkał, że przez niego musiała tak cierpieć, że jej ostatnie godziny wyglądały w ten sposób. Nigdy nie powinien się zgodzić na to , wiedział , że związek człowieka i mrocznego elfa nie ma szans , ale chciał się mylić. A teraz ona nie żyje , zgwałcona przez jakichś brudasów , którzy normalnie nie spojrzeli by jej w oczy prosząc o drobny datek, ich dom , na który tak ciężko pracowali, w którym spędzili te cudowne chwile, dzięki którym zapomniał kim jest płonie. Pochował ją pod starym dębem, tam gdzie kiedyś obiecał jej miłość do końca. Poczekał aż się ściemni. Tamci nie odeszli pewnie zbyt daleko, znalazł butelki po swoich zapasach wina. Nie potrzebował broni, jego narzędziem mordu była zemsta Ślady prowadziły na zachód i tam ruszył.. Po paru godzinach wreszcie zaczął słyszeć jak drą te swoje zawszone mordy. Zapłacą za wszystko , poczują na sobie gniew mrocznego elfa. Był doświadczonym wojownikiem, kiedyś należał do elity swojego klanu. Nie popełni błędów tych białych małp. Wiedział, że rozpalili ognisko i świętują swoje zwycięstwo nad bezbronną kobietą. Wlewali w siebie wino , krzycząc o tym co z nią robili. Nie chciał tego słuchać ale nie miał wybory. Cierpliwie czekał i wreszcie wino zaczęło działać. Usłyszał jak pierwszy z nich odszedł w stronę lasu. Zanim go zabiję musi się dowiedzieć kilku rzeczy. Bezszelestnie ruszył w jego stronę. Jakże ta padlina była zaskoczona gdy ktoś zasłoniwszy jej usta i wykręciwszy ręce spytał zimnym głosem: - To co dzisiaj zrobiliście…kto był przywódcą…kto zaczął? Krzyknij a rozerwę ci gardło.- puścił usta wieśniaka , jednocześnie mocniej wykręcając ręce. - Nie ja, proszę nie rób mi krzywdy , ja nie chciałem. To Graham, ja tylko…- - Jak on wygląda ?- - To blondyn w zielonej koszuli, ma przy sobie ten dziwny miecz , który…- nie dał mu dokończyć, puścił wykręcone ręce i szybkim ruchem przekręcił głowę swojego rozmówcy, zamieniając jego ciało w parujące mięso. Jak mógł być tak głupi. Zupełnie zapomniał o swoim starym mieczu. Myślał , że ukrył go wystarczająco dobrze. Widocznie się mylił. Jednak teraz posiadł wiedzę komu ma się odwdzięczyć. Uśmiechnął się do siebie w ciemności na myśl , że ten z którym przed chwilą rozmawia nie wie jaki go zaszczyt spotkał. Zginął prawie bez bólu. Reszta nie będzie miała takiego szczęścia. Towarzysze trupa chyba zaczynali się powoli niepokoić jego przedłużającą się nieobecnością. Żałował , że nie zapytał się ilu ich jest. Ogień jest wciąż za duży by zbliżyć się na odległość dzięki której mógłby zobaczyć swoje ofiary. Jednak wyraźnie słyszał trzy głosy. Jeden z nich…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych