Wróć do katalogu

ZGRZYT

w konwencji niezbyt ambitnego horroru, trochę mroczne

bury_wilk, opublikowano , 7 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ZGRZYT

Zgrzrzyt... Powtarzający się, niezbyt głośny, ale wyjątkowo nieprzyjemny dźwięk. Obudziła się. Po plecach przeszły ciarki, pojawiła się gęsia skórka. Twardy chrobot przecinający nocną ciszę. Jeszcze raz i jeszcze... Zgrzrzyt... Oczy Lilii nie mogły przyzwyczaić się do ciemności. Do tego niezbędna była koncentracja, tymczasem jej wciąż kręciło się i dziwnie łupało w głowie. Zgrzrzyt... "Boże, co to takiego, gdzie jestem, skąd się tu wzięłam?" Cisnące się myśli niepowstrzymanie kierowały się w stronę paniki. W pamięci luka, czarna dziura, ciągle nic nie widać i ten koszmarny odgłos... Zgrzrzyt... Spróbowała się poruszyć, ale jakiś bezwładny, przygniatający ją ciężar bardzo utrudniał jakąkolwiek aktywność. Chciała krzyczeć, jednak strach skutecznie zacisnął jej struny głosowe więc tylko szarpnęła się desperacko raz i drugi. Coś, co na niej ciążyło przetoczyło się na bok i z głuchym tąpnięciem osunęło na ziemię. Zgrzrzyt... Teraz mogła się ruszać. Po omacku wyszukała to coś, co przed chwilą z niej spadło. Ciało... Bez wątpienia to było ciało. Włosy, nos, usta... Nie była w stanie rozpoznać, kto to jest. Miękkość piersi wyjaśniła tylko kwestię płci, nic ponad to. Pomiędzy piersiami właśnie, ubranie było mokre i lepkie... Zgrzrzyt... Odepchnęła ciało ze wstrętem i przerażeniem. Czy ten ktoś nie żyje??? Lilia wciąż nie była władna zmusić się do wydania głosu, ale teraz już chyba nie chciała. Jeśli ktoś tu był, jeśli ktoś zabił tą dziewczynę, a ją ogłuszył (to by tłumaczyło ból głowy i zanik pamięci), lepiej było pozostać cicho. Zgrzrzyt... "Co to za okropny dźwięk?" Ostrożnie uniosła się do pozycji klęczącej i powolutku przesunęła do przodu. Trafiła na ścianę. Na szczęście nie uderzyła, a jedynie "wymacała" przeszkodę. Obok był jakiś mebel. Krzesło, drugie krzesło, trzecie. Powoli poruszała się w kierunku przeciwnym do tego, którego próbowała za pierwszym razem. Zgrzrzyt... Aż ją zmroziło. Dźwięk był dużo bliżej, gdzieś z prawej strony. Lepiej sprawdzić co to jest, czy raczej odsunąć się jak najdalej? Zgrzrzyt... Może zwyciężył strach, a może zadecydowało wrażenie, że z przodu, po lewej, jest jaśniej, czy raczej mniej ciemno. Powoli, ostrożnie, w stronę domniemanej jasności. Rzeczywiście, mrok był lżejszy. Za pionową, czarną linią wyznaczającą prawdopodobnie granicę ściany, było już tylko ciemno szaro. Dawało się wyodrębnić jakieś kontury. Zgrzrzyt... To jakiś krótki korytarz, a może po prostu przedpokój. Za nim było jeszcze widniej i tym razem nie chodziło już tylko o odcień ciemności. Tam musiało być źródło światła. Zgrzrzyt... Brzmiało nadal okropnie, ale wyraźnie z tyłu i ciszej. Lilia bezszelestnie, centymetr po centymetrze sunęła po korytarzu. Zatrzymała się i spojrzała w stronę światła. Chybotliwa i słabiutka łuna rozpraszała się na widocznym z tego miejsca fragmencie ściany. Oprócz łuny był tam jeszcze... cień... Jakaś postać siedziała rytmicznie opuszczając i podrywając głowę. Jakby się modliła... Zgrzrzyt... "To jakiś rytuał? Czarna msza?" Ta dziewczyna, która na niej leżała, czy to mogła być ofiara? Lilia czuła jak ponownie władanie nad nią przejmuje panika, jak drży ze strachu, czy może od nagłego powiewu zimna. "Uciec stąd!" Uciec natychmiast, jak najdalej, dopóki jeszcze nikt nie odkrył, że odzyskała przytomność. "Jeśli to jest faktycznie korytarz, to może jest i wyjście z tego okropnego miejsca!!!" Zgrzrzyt... Ostrożnie podniosła się z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych