Zimny dzień w piekle.
To jest pierwsza część(wstęp), dłuższego opowiadania. Jest to teoretyczna historia żołnieza USA walczącego z ZSRR za czasów zimnej wojny.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Luty 1986. Sekretarzem generalnym rosyjskiej KC KPZR jest już prawie od roku Gorbaczow. Zimna wojna rozkwita. Rosyjski wódz ma tylko jeden cel wgnieść USA w ziemię. Zima w tym roku jest bardzo ostra. Najlepiej wiedzą o tym żołnierze stancjonujący na Everonie. Everon to mała wyspa na Pacyfiku, znajdująca się pomiędzy Kamczatką, a Alaską. Jest tu piętnaście wiosek, które tak naprawdę tworzą jedną wielką wioskę. Baza wojskowa USA znajduje się na południu wyspy. Oddalona około czterdziestu kilometrów, wyspa Kolugajew jest najbardziej wysuniętą na wschód Radziecką bazą wojskową, Jedna wyspa równie mała jak dwie pozostałe, nie ma właściciel, nikt na niej nie mieszka, ale jej strategiczne znaczenie jest olbrzymie. Kontrolując tę wyspę, kontrolujemy cały ten rejon. Dlatego leży ona w strefie neutralnej. Carismon, jak ją nazwał jeden z portugalskich badaczy, stała się oczkiem w głowie Gorbaczowa. Związek radziecki postanowił, zająć tę wyspę. Rozpoczęła się radziecka operacja „Piekło”. Los Angeles. Szeregowiec Martin Taylor właśnie wrócił z poligonu do domu. Gdy tylko otworzył drzwi, jego żona, rzuciła mu się na szyję. -Jesteś! Jak się cieszę kochanie! – powiedziała z uśmiechem. -Ja też się cieszę, że już wróciłem misiu. – odpowiedział -Choć na obiad, specjalnie dla ciebie ugotowałam spaghetti. – zaproponowała. -Jesteś kochana! – mówiąc to uśmiechał się. Usiedli razem do obiadu. Podczas posiłku rozmawiali, nie widzieli się od ponad sześciu miesięcy. Martin może być dumny, bo za około miesiąca będzie szczęśliwym tatusiem. Właśnie z tej okazji dowództwo przyznało mu pół roku urlopu, by mógł nacieszyć się rodziną, Po obiedzie młody żołnierz zaproponował: -Wiesz co misiu, może byśmy poszli do kina, a potem na jakąś uroczystą kolację? -Zapraszasz mnie na randkę. Wiesz co nie pytaj, powiedz która kobieta za mężna nie lubi chodzić na randki ze swoim facetem?! Głuptasie jasne, że pójdę. – odpowiedziała z radością w głosie. Poszli na pierwszą randkę od pół roku. Bawili się świetnie. Wrócili do domu bardzo późno, ale bawili się wyśmienicie. Gdy weszli do domu i zamknęli drzwi wpadli w swoje ramiona. Zatracili się w pocałunku. Po pewnej chwili, wzięli wspólną kąpiel i położyli się do łóżka. Wpatrzeni w siebie zaczęli się pieścić. Nagle ktoś zapukał do drzwi. -Ja otworzę. – powiedział żołnierz, ubrał się w szlafrok i powędrował w kierunku drzwi. Gdy otworzył drzwi, zobaczył umundurowaną postać, która od razu zaczęła pytać. -Pan Taylor? -Tak. – odpowiedział bez wahania. -To list dla pana od generała Armstronga. – gość podał mu kopertę -Co się dzieję? Mamy wojnę? – zaczął wypytywać Taylor. -Wiem tylko, że za dwie godziny wszyscy mamy się zgłosić na lotnisko wojskowe. – odpowiedział przerażony. Taylor otworzył kopertę i zaczął czytać. -W mordę, coś się dzieję na Everonie. – rzekł Taylor ze złością w głosie -Za dwie godziny zbiórka. – powtórzył żołnierz i poszedł z listami do następnych żołnierzy Taylor wrócił do żony i z przykrością oznajmił jej, o całej sytuacji. -Wrócisz? – zapytała ze łzami w oczach -Jasne że wrócę. To pewnie jakieś pieprzone ćwiczenia, albo ruskie zagroziły coś i zaraz się z tego wycofają. Misiu nic mi nie będzie- zaczął panicznie mówić wszystko co mu ślina na język naniesie. -Wiesz co? Kocham cię! – powiedziała płacząc żona wojaka. -Ja ciebie też. – odpowiedział Taylor. Żołnierz poszedł po torbę i tylko ją przepakował. Pojechał na zbiórkę. Dojechał na miejsce i to co zobaczył rozwiało jego nadzieję. Śmigłowce bojowe z podwieszonymi rakietami przeciw czołgowymi, czołgi, śmigłowce eskortujące, myśliwce, samoloty wielozadaniowe. To wszystko podpowiadało Teylorowi, że to nie ćwiczenia, ani groźba ruskich bez pokrycia. Żołnierz doszedł do miejsca zbiórki jego oddziału. Tam czekali już wszyscy, mimo że nasz żołnierz był przed czasem. Gdy wybiła godziną zbiórki, wyszedł porucznik…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Bunshi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…