Zimowa Droga Lusi Część IV - To, co zostaje
Część IV - To, co zostaje
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tej nocy śnił jej się dom.
Razem z mamą i dziewczynkami lepiły bałwana, a potem pędziły na sankach z górki. Śmiała się w głos, otwierając ramiona, gdy wszystkie trzy rzuciły się na nią, wgniatając ją jeszcze głębiej w miękki śnieg.
Zosia wstała, otrzepała ubranie — a przynajmniej próbowała — i podała Lusi rękę, żeby wyciągnąć ją z zaspy. Szło opornie, ale nie odpuszczała. Coś mówiła, lecz Lusia nie mogła złapać słów.
– Co mówisz? – zapytała przez sen. – Śniadanie – usłyszała. – Zrób mi śniadanie.
Otworzyła oczy. Przez chwilę nie wiedziała, gdzie jest. Dopiero po sekundzie dotarło do niej, że to wcale nie Zosia z jej snu, tylko mała Malinka ciągnie ją za rękę, powtarzając: – Mamo! Wstawaj! Zrób mi śniadanie.
Przymknęła jeszcze na chwilę oczy, ale śnieżny sen już nie wrócił. Wstała więc, pozbierała z podłogi wczorajsze ubranka Ilonki i poszła do kuchni.
Minął prawie tydzień, odkąd pojawiła się w tym dziwnym, letnim świecie. Dni zaczęły się zlewać ze sobą. Podlewała kwiaty Zosi i wynosiła śmieci za Tosię – a worki zawsze okazywały się dużo cięższe, niż się spodziewała. Ilekroć stawiała konewkę na miejsce, zdarzało jej się tęsknie spoglądać w stronę okna kuchennego – tego w jej prawdziwym domu, z firanką w czerwone kropeczki.
Po Malince sprzątała bez końca: klocki z dywanu, farby z podłogi, sukienki rzucone byle gdzie. Łapała się na tym, że robi to zupełnie tak samo jak jej mama: szybko, w milczeniu, zanim zdążyła się na dobre zezłościć. Teoretycznie gotowanie obiadu…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Anolinka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…