Zlot dobrych ludzi
O pielgrzymach.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W roku trzydziestym trzecim, niedługo po ukrzyżowaniu Jezusa, apostoł Jakub „przepasał biodra swoje” i wyruszył z Jerozolimy na tereny dzisiejszej Hiszpanii, żeby tam szerzyć nową wiarę. Miał do przejścia około pięć i pół tysiąca kilometrów i w dzisiejszych warunkach, idąc rozsądnym tempem, dotarłby do celu prawie po roku. W tamtych czasach tylko niewielką część trasy mógł przebyć po drogach uczęszczanych przez kupców czy wojsko. Częściej musiał iść ścieżkami pasterskimi lub zbójeckimi. Nie mógł tamtędy podróżować sam, bo zagryzłyby go wilki lub zabili rabusie. Musiał przyłączać się do innych „ludzi drogi” i zapewne długo czekać na spotkanie kogoś idącego w tę samą stronę – o ile sam dokładnie wiedział, dokąd idzie. Mógłby część trasy przebyć statkiem, ale to by niewiele skróciło czas podróży. Regularnych rejsów w tamtych czasach nie było, a na okazję czekałby zapewne miesiącami. Mając to wszystko na uwadze, można chyba przyjąć, że jego podróż trwała co najmniej trzy lub cztery lata. Pobywszy w ówczesnej Hispanii jakiś czas, Jakub wrócił do Jerozolimy, gdzie został jej pierwszym biskupem. Zapewne za to podpadł panującemu wówczas Herodowi Agryppie i ten w roku czterdziestym czwartym kazał go ściąć. Pomiędzy śmiercią Jezusa i Jakuba upłynęło około jedenaście lat, z czego prawie osiem apostoł spędził w drodze. Nie pobył na Półwyspie Iberyjskim długo i zapewne osiągnięcia misyjne miał marne. Nie ma żadnych dowodów na to, że Jakub na pewno był na tamtych terenach i nawet kościelne publikacje zabezpieczają się w tym przypadku sformułowaniem: „jak mówi tradycja”. Według owej tradycji szczątki świętego zostały w siódmym wieku sprowadzone do Galicji, ale gdzieś przepadły. Odnaleziono je dopiero w dziewiątym wieku. Miejsce ich spoczynku podobno wskazała spadająca gwiazda i nazwano je „Compostela” od łacińskich słów „campus stellae”, czyli „pole gwiazdy”. Hiszpańskie „Santiago” znaczy po polsku „święty Jakub”. Te dwa słowa połączono i stąd nazwa miasta, gdzie według tradycji znajduje się grób świętego, brzmi dzisiaj Santiago de Compostela. Wspomniana już tradycja mówi również o innych zasługach Santiago dla hiszpańskich katolików. Otóż ów święty podobno zstąpił z nieba i wspomógł ich osobiście w bitwie pod Clavijo (844 r.) oraz w kilku innych potyczkach z Maurami. Za te wojenne zasługi nadano mu przydomek „ Matamoros”, czyli „Zabójca Maurów”. Wszystkie te iberyjskie „przygody” Jakuba sprawiły, że został on patronem Hiszpanii i Portugalii, a Santiago de Compostela stało się popularnym celem pielgrzymek. Widziałem wiele miejsc, do których pielgrzymują katolicy i odnoszę wrażenie, że we wszystkich jest podobna atmosfera. Wszystko w tych miejscowościach zdaje się mówić: „Przybyszu! Skoro już tu jesteś, to zachowuj się cicho i poważnie. Wydaj jak najwięcej pieniędzy i wyjedź jak najszybciej, żeby zrobić miejsce dla innych.” Nad odpowiednim zachowaniem odwiedzających czuwa tam, mniej lub bardziej otwarcie, kościelna załoga. Wspiera ją armia samozwańczych strażników porządku w postaci różnej maści dewotów obojga płci. Ludzie ci, nie przerywając swoich modłów, łypią groźnym okiem dookoła i natychmiast, często niegrzecznie, karcą innych za nieodpowiednie zachowanie. O opróżnianie pielgrzymich kieszeni dbają liczni straganiarze sprzedający medaliki, figurki i inne pamiątki. Niekiedy ich oferta graniczy wręcz ze świętokradztwem, tak jak w Lourdes, gdzie sprzedawane są butelki na „świętą wodę” w postaci figurek Marii z odkręcanymi główkami. Niechlubnie wyróżnia się Częstochowa, która stała się miejscem różnego rodzaju demonstracji niemających…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Marian
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…