Złota torebka
Nowela opowiadająca przynajmniej dla mnie dość bliską mi historię.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ulica Szeroka. Pełna ludzi, kamienic, a w nich sklepy. Za szklanymi oknami kuszą nas swoim wzrokiem wystawione na manekinach ubrania, a w księgarniach na półkach książki. Pamiętam, że to był piątek. Idąc toruńskimi ulicami nie mogłam się zadziwić jak to miasto robi na mnie wrażenie. Piękne w swojej starości budynki stały jakby mówiły „ my się niczego nie boimy”. Idąc tak powolnie obserwowałam ludzi. Jedna osoba mnie bardzo zainteresowała. Wiem, że przyglądanie się jest nie ładne i wręcz wredne, ale ta kobieta by każdego sprowokowała do tego czynu. Przedmiot moich obserwacji był wysoki i smukły, co podkreślała jaśminowa sukienka ze zwiewnego materiału. Jej jasna urodę uwydatniały czarne loki opadające bezwiednie na ramiona. Obserwowała wystawę, na której przedstawiono ostatni krzyk mody- złotą torebkę. Właśnie jej poświeciła najwięcej uwagi. Usiadłam na ławce, która znajdowała się na rogu ulicy Mostowej i Szerokiej skąd mogłam bezpiecznie zza gazety obserwować co się dzieje, przed wielka szybą. Kolejne wydarzenia potoczyły się w dosyć chaotycznym tempie. Do kobiety obserwująca z zaciekawieniem bezbronną torebkę podszedł mężczyzna. Powiedział coś do kobiety. Ów dżentelmen był w podeszłym w wieku. Miał nie więcej niż 60 lat. Garnitur i siwe resztki włosów postarzały go. Dama, bo wtedy tak można było o niej powiedzieć, gdyż ze szlachecką dumą i manierami odwróciła się i skinęła głową. Starzec znowu coś powiedział, a w odpowiedzi kobiecie zaczęły wypływać z oczu łzy i przytuliła się do mężczyzny. Ten również płakał, na pewno ze szczęścia. Odeszli we dwójkę razem bez przerwy rozmawiając. Zaczęłam szperać wszędzie o owej kobiecie i mężczyźnie. Byłam niemalże pewna, ze to stara para kochanków, która złączyła się po latach. Wojna przecież wszystkich rozdzieliła. Kobieta nazywała się Ewelina Kulko, mężczyzna Aleksander Walt. Młoda kobieta zginęła pod kołami samochodu dwa lata po owym piątku, a starzec miał wylew, rok później. Obydwaj teraz nie żyją, a ich historia musi przetrwać. Dzięki pomocy przyjaciół i rodziny tej pary mogę wszystko odtworzyć Zacznę od pewnych wyjaśnień. Uprzedzam was, że zaczynam od bardzo dawnych lat, a dokładnie odkąd wysoka kobieta miała jakieś 5 lat. Było to tuż przed wojną, przypuszczalnie sierpień roku 1939. Nasza mała Ewelina była pełna szczęścia. Mieszkała w kamienicy na rogu ulicy św. Jakuba i Piernikarskiej. W jej pokoju były duże okna. Bardzo charakterystyczne dla owej kamienicy były rzeźby, które podziwiał, każdy pieszy. Przedstawiały one dwie kobiety. Ja kojarzyłam je sobie z mitycznymi syrenami, ale raczej te ozdoby nie posiadały rybich ogonów. Wracając do dzieciństwa małej Eweliny zdarzyło się coś, co dzisiaj jest już faktem dokonamy- wybuchła wojna. Jej ojciec, wtedy człowiek po czterdziestce, wdowiec wyjechał na front walczyć o wolną Polskę. Przed wyjazdem obiecał osieroconej córce jedna rzecz, złotą torebkę. Dziewczyna uczyła się pisać od…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil R.Sz
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…