„Znają się – czyli wieczór Tybo”
Chodził za mną obraz, skrytej postaci, dziwnej przyjaźni, wojownika z mieczmi, nienaturalnego stylu walki. Może początek opowiadania? (cz.1)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Znają się – czyli wieczór Tybo”
Nie lubił Litosa, ale podziwiał. Śledził każdy jego krok. Każdego dnia można było dostrzec jakąś myśl, jakiś gest czy ruch, który nie był zwykły. Patrzył i bał się. Zbyt wiele już widział, by się nie bać. Litos był po prostu nienaturalny. Wyglądał jak normalny człowiek, umięśniony, suchy, żylasty, zawsze spokojny, zawsze w luźnych najczęściej szarych szatach. Przy jego pasie na konstrukcji z sznurków wisiały dwa miecze. Długie, cienkie, lekkie, brązowe pochwy skrywały srebrne ostrza. Tybo czuł się przy Litosie gorszy. Czuł, że Litos z którym dzielił życie od urodzenia jest lepszy prawie we wszystkim a do tego po prostu szczery. On sam nie był. Wiele razy zdarzało mu się opowiadać o tym co zrobił Litos. Opowiadał z pasją pływając w jego chwale. Jego historie powoli ewoluowały. Czynił z nich całkiem nieświadomie małe narzędzie zemsty. Dodając szczegóły, które z Litosa robiły, zimnego, bezdusznego i strasznego. A wszystko co mówił jakoś doskonale pasowało do jego chłodnych oczu, wyważonej mimiki, braku uśmiechu i tej chłodnej samotności. Litos nie mówił i nie opowiadał o tym, co robił, z kim był, kogo pokonał. Tybo nie lubił go również za to, że nie cieszył się z tego, czego dokonał, że nawet nie słuchał gdy ktoś opowiadał o nim. Litos nie odzywał się nawet jeśli w jego towarzystwie ktoś podważał lub przekręcał to co zrobił. Litos w ogóle unikał takich sytuacji. Unikał ludzi. Wycofywał się w cień, znikał z tłumu, ze spuszczoną głową. Tybo często zostawał. Litos tak jak znikał tak samo również pojawiał się, gdy tylko coś się działo. Po prostu nagle okazywało się, że jest. Stoi z już wyjętymi mieczami dokładnie tam gdzie zaraz poleje się krew albo już ma w ręku igłę lub swój plecak z medykamentami. Litos zabijał i leczył, ale nigdy nie robił tego na raz. To było również bardzo nienaturalne, że nigdy nie zabił kogoś, kogo leczył i w drugą stronę, nigdy nie leczył kogoś, kogo pokaleczył. Tak... Litos nie zawsze zabijał i co więcej Tybo przez te lata zauważył, że chyba Litos nie lubi zabijać. Że w ogóle nie lubi wyciągać mieczy. Co w tym wszystkim było takie nienaturalne. Nie to, że nigdy nie był nawet draśnięty. Nawet nie to, że podchodził identycznie do niedoświadczonych wojowników jak i do elit tego świata – tak samo konsekwentnie, zawsze dwoma mieczami, zawsze z pełną uważnością i prostotą. Nienaturalny był fakt, że czas wyjęcia mieczy, zawsze był dłuższy niż cała walka. A miecze wyciągał uważnie i szybko... Litos walczył tak jakby od niechcenia, wyciągał miecze i czekał kiedy wróg się zbliży lub sam delikatnie podbiegał. Potem dwa może trzy pełne ruchy przeciw każdemu i już stał nad ciałem zalanym krwią, ze spuszczoną głową z mieczami gotowymi do walki. Milczał, gdy rzucali się do ataku na niego, milczał gdy ich ranił i zabijał, milczał gdy leżeli przednim lub krzyczeli i zwijali się z bólu. Tybo widział już setki walki i choć wydaje się to nie możliwe zawsze wydawało mu się, że Litos walczył inaczej, zawsze najprościej jak się dało. Zadawał rany najkrótszą z możliwych dróg, co więcej Tybo mógłby przysiąc, że Litos gdyby chciał mógłby zadać cios również w sto innych miejsc w tym samym czasie, ale zawsze wybierał jakiś istotny punkt.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil geo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…